Powrót do strony "Wywiady".

Przypuszczam, że chętnie przeczytacie wywiad z twórcami filmu "Harry Potter i więzień Azkabanu", który pochodzi z portalu Interia.pl i nosi tytuł "Metamorfoza bohaterów".

W filmie "Harry Potter i więzień Azkabanu" Harry (Daniel Radcliffe) oraz jego najlepsi przyjaciele - Ron (Ruppert Grint) i Hermiona (Emma Watson), rozpoczynają trzeci rok nauki w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Akcja kolejnej części cyklu opisuje perypetie dorastającego czarodzieja, który tym razem musi zmierzyć się z Syriuszem Blackiem, skazańcem zbiegłym z pilnie strzeżonego więzienia i równie strasznymi Dementorami, którzy mają chronić uczniów szkoły. Nie wszystko jednak okazuje się tak proste, jak się z pozoru wydaje...

Trzecia odsłona filmowej sagi o słynnym czarodzieju jest bardziej tajemnicza i "straszna" niż poprzednie części serii. Harry Potter dorasta i musi przede wszystkim zmierzyć się z własnymi problemami - dojrzewaniem i poszukiwaniem tożsamości.

Reżyserem przeboju "Harry Potter i więzień Azkabanu" jest Meksykanin Alfonso Cuarón, który zastąpił w tej roli Chrisa Columbusa, twórcę dwóch pierwszych filmów cyklu ("Harry Potter i kamień filozoficzny", "Harry Potter i komnata tajemnic").

Na planie ekranizacji trzeciej powieści Joanne K. Rowling, obok trójki młodych bohaterów, po raz kolejny pojawili się Alan Rickman jako szyderczy profesor Snape, Robbie Coltrane w roli dobrodusznego Hagrida i Maggie Smith - opiekuńcza profesor McGonagall. Michael Gambon przejął po zmarłym Richardzie Harrisie rolę mądrego dyrektora Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart, profesora Dumbledore'a.

W nowych bohaterów opowieści wcieliły się gwiazdy angielskiego kina - Gary Oldman zagrał Syriusza Blacka, David Thewlis zaprezentował się jako profesor Lupin, a Emma Thompson wystąpiła w roli nauczycielki wróżbiarstwa, Sybilli Trelawney.

Film "Harry Potter i więzień Azkabanu" trafił na ekrany polskich kin 4 czerwca 2004 roku.

O pracy na planie opowiadają aktorzy i filmowcy.

Walczył pan o możliwość wyreżyserowania "Harry'ego Pottera"?

Alfonso Cuarón (reżyser): Kiedy zaproponowano mi pracę nad filmem "Harry Potter i więzień Azkabanu", nie znałem mitoligii Harry'ego Pottera. Przystałem na propozycję po przeczytaniu scenariusza autorstwa Steve'a Klovesa i literackiego pierwowzoru. Mimo że na pierwszy rzut oka jest to historia o magii i bajkowych stworach, uważam poruszane w niej kwestie za bardzo interesujące i jakże aktualne we współczesnym świecie. Kwestie związane z dojrzewaniem, tożsamością, przyjaźnią, brakiem rodzicielskiej opieki i poszukiwaniu tych wartości. Poruszane są również sprawy podziału na klasy społeczne, niesprawiedliwości i rasizmu, mające obecnie wpływ na życie ludzi na całym świecie.

Dlaczego więc właśnie Alfonso Cuarón?

David Heyman (producent): Film Alfonsa "I twoją matkę też" to opowieść o przechodzeniu z wieku młodzieńczego do dorosłości, natomiast trzecia powieść o Harrym Potterze to historia o przemianie dziecka w nastolatka. To bardzo zbliżone tematy. Alfonso pasjonuje się niuansami życia nastolatków, a w głębi duszy sam jest nastolatkiem. Co więcej, wystarczy obejrzeć "Małą księżniczkę", żeby zobaczyć magię ukrytą w jego sercu. To bardzo wrażliwy człowiek, obdarzony znakomitym poczuciem humoru, a także świetny filmowiec.

Chris Columbus (producent): Alfonso potrafi znakomicie współpracować z młodymi aktorami, co jest oczywiście niezwykle istotne w przypadku naszego filmu. Jest on twórcą o znakomitym wyczuciu fabuły, a jego filmy należą do najbardziej efektownych wizualnie współczesnych produkcji. Spędziwszy w sumie cztery lata na reżyserowaniu filmów "Harry Potter i kamień filozoficzny" oraz "Harry Potter i komnata tajemnic", zdecydowałem się zjeść w końcu obiad z własnymi dziećmi.
Wybór innego reżysera do dalszego rozwijania filmowego świata Harry'ego Pottera był bronią obosieczną. Z jednej strony szukaliśmy reżysera, który chciałby rozwijać istniejącą już rzeczywistość, z drugiej pragnęliśmy, aby wniósł do procesu twórczego swój własny punkt widzenia i własne pomysły. Chcieliśmy, żeby widzowie otrzymali kontynuację przygód bohaterów w świecie, który zdążyli już polubić, lecz jednocześnie chcieliśmy go ukazać z nieco innej perspektywy.

Czy podobne zaufanie miała autorka "Harry'ego Pottera"?

Alfonso Cuarón: J.K. Rowling zalicza "Małą księżniczkę" do swoich ulubionych filmów. Poprosiła mnie, abym nie był w mojej interpretacji zbyt dosłowny, a skoncentrował się raczej na zachowaniu w filmie ducha jej powieści. Bardzo sugestywnie opisała stworzony przez siebie świat, lecz jednocześnie zdawała sobie sprawę z faktu, że chcąc zrobić film nie dłuższy niż dwie i pół godziny, trzeba dokonać pewnych wyborów. Wiedziałem, że jeśli zachowam wszechświat, w jakim porusza się Harry Potter, mam szansę stworzyć swój najlepszy dotąd film.

Jak się pracowało się z nowym reżyserem?

Daniel Radcliffe: Miałem okazję wykorzystać w praktyce wszystko, czego nauczyłem się w ciągu przeszło dwuletniej współpracy w Chrisem Columbusem. Nie sądzę, bym wcześniej był w stanie nakręcić film z Alfonso Cuarónem, ale tyle nauczyłem się pracując z Chrisem, że poczułem, iż jestem na to gotowy. Podobnie wszystko, czego nauczyłem się pracując z Alfonso, będę mógł wykorzystać przy innych filmach. Dla mnie to nieustanna nauka.

Emma Watson: Największym darem, jaki dostałam od Columbusa, było zaufanie, które było niezbędne w pracy nad postacią Hermiony w "Więźniu z Azkabanu". Alfonso nauczył nas myśleć, jak w pewnych sytuacjach zareagowałyby odtwarzane przez nas postacie. Myślę, że nie byłam na to gotowa podczas pracy nad dwoma poprzednimi filmami.
Alfonso prosił, abyśmy napisali, dlaczego nasze postaci zachowują się tak a nie inaczej, co tak naprawdę myślą i co wpływa na ich zachowanie. Nazwał to "zdejmowaniem masek". Zrozumiałem wtedy, że obsesja Hermiony na punkcie książek i nauki jest jej azylem. Bardzo mi to pomogło w zrozumieniu jej zachowania.

Miał pan problemy z młodymi aktorami?

Alfonso Cuarón: Jednym z większych problemów, jakie przewidywałem, było ukazanie wewnętrznej walki kilku nastoletnich postaci z ich strachem, co zawsze jest znacznie trudniejsze do pokazania, niż walka z istotami z krwi i kości. Ważne było uchwycenie, jak zmieniło się życie bohaterów z chwilą skończenia 13 lat. Prześladujące ich demony nie pochodziły wyłącznie ze świata zewnętrznego, jak pająki czy bazyliszki. Ich demony czaiły się wewnątrz.
Harry musi poradzić sobie nie tyle z zagrożeniem ze strony magicznych stworów, co stawić czoła objawieniom dotyczącym jego własnego życia. Chłopiec odkrywa nowe fakty dotyczące jego własnej tożsamości i jego najbliższego otoczenia, co sprawia, że musi gwałtownie dorosnąć.

W gronie aktorów grających w serii widzimy kolejne znakomitości.

David Heyman: Gary Oldman jest jednym z najznakomitszych aktorów swojego pokolenia i należy do najbardziej błyskotliwych i wrażliwych aktorów, z jakimi miałem okazję pracować. Kiedy widzicie Gary'ego w filmie, zawsze jest przekonujący, dynamiczny i niebezpieczny. Jest w nim jednak również wrażliwość. Ta mieszanka zagrożenia i ciepła są kluczowe dla postaci Syriusza Blacka i Gary bardzo przekonująco przekazuje emocjonalną złożoność tej postaci.

Daniel Radcliffe: Jestem wielkim fanem Gary'ego Oldmana i kiedy go spotkałem, byłem absolutnie przerażony. Ale on jest równym gościem i czułem się w jego towarzystwie znakomicie.

Jakie wynieśliście wrażenia z pracy na planie?

Gary Oldman: Alfonso wnosi do swoich filmów mnóstwo pasji i uczucia. Mają na to wpływ, na pewno, jego latynoamerykańskie korzenie. Jego filmy doskonale wpisują się w tamtejszą kulturę i muzykę.

Emma Thompson: Patrząca nieustannie w przyszłość Trelawney, postać którą gram, zupełnie nie widzi tego, co jest bezpośrednio przed nią. Jest strasznie neurotyczna i sprawia wrażenie bezradnej, ale to tylko pozory - w rzeczywistości potrafi być twarda jak stal. Dzięki tak barwnej postaci praca na planie była dla mnie niesłychanie wciągająca i inspirująca.

Czy widzowie rozpoznają nowy, dojrzały Hogwart?

Alfonso Cuarón: Chciałem sprawić, aby Hogwart stał się bardziej współczesny i naturalny. Przykładowo, studiując w angielskich szkołach obserwowałem sposób, w jaki uczniowie noszą swoje mundurki. Każdy robił to inaczej. Zawsze było to odzwierciedleniem osobowości właściciela. Poprosiłem więc wszystkie dzieci na planie, aby nosiły swoje mundurki tak jakby ich rodziców nie było w pobliżu. W pewnym momencie zapytałem Radcliffe'a, jak Harry ubierałby się jako nastolatek.

Daniel Radcliffe: Pomyślałem, że nadmierna dbałość o ubiór byłaby dla Harry'ego zbyt wielką odmianą. On nie nosiłby naszywek ani łańcuchów. Jednak zaczyna przywiązywać do swojego wyglądu nieco większą wagę i mimo, że jego ubrania nie są zbyt fajne, to na pewno są mniej sztywne i mniej dziecinne.

Emma Watson: Hermiona również przechodzi ubraniową metamorfozę. Kończy z tweedowymi spódniczkami i robionymi na drutach, babcinymi sweterkami i - nie boję się tego powiedzieć - nosi jeansy! Nie jest może modna, ale z pewnością ma lepszy styl niż wcześniej. Jej mundurek jest nadal dopięty na ostatni guzik, ale dziewczyna chociaż się stara!

Chris Columbus: Nie zmieniliśmy zupełnie garderoby stosowanej w dwóch poprzednich filmach, lecz dostosowaliśmy ją do rozwoju bohaterów powieści. Nie ubraliśmy dzieci w supermodne ciuchy. Ich garderoba jest odzwierciedleniem ich stopniowego stawania się nastolatkami.

Który plan był najtrudniejszy do zbudowania?

Stuart Craig (kierownik produkcji): Jednym z najtrudniejszych do stworzenia planów była Wrzeszcząca Chata, która miała sprawiać wrażenie miejsca żyjącego własnym życiem. To miało być miejsce pełne skrzypnięć i drobnych ruchów, wywołujące wrażenie nieustannie wiejącego wiatru. Długa, kręta droga prowadząca do "najbardziej nawiedzonego budynku w Anglii" rozpoczyna się przy korzeniach Bijącej Wierzby, biegnie podziemnym tunelem, potem prowadzi chybotliwymi schodami, a kończy się w zrujnowanym salonie Wrzeszczącej Chaty.
Przejście do wnętrza Chaty jest symbolem straszliwej przemiany Lupina w wilkołaka. Salon jest całkowicie zrujnowany, co odzwierciedla wewnętrzne męczarnie bohatera. Cały plan zdjęciowy umieszczono na wielkiej, poruszanej hydraulicznie platformie.

Możecie zdradzić, jak pracowaliście nad efektami specjalnymi?

Alfonso Cuarón: Jednym z wyzwań było dla nas przekształcenie łagodnego profesora Lupina w wilkołaka w jakiś unikalny i pomysłowy sposób. W historii kina było już tyle wilkołaków, że obawialiśmy się powielenia istniejącego już wzoru. Zamiast tradycyjnego, kudłatego wilkołaka, stworzyliśmy więc takiego pozbawionego włosów. Przemiana Lupina jest wynikiem połączenia tradycyjnych efektów specjalnych z udziałem aktora w początkowym etapie transformacji, oraz efektów animacji komputerowej, pokazujących wilkołaka w ruchu.
Zastanawialiśmy się, co będzie się działo, kiedy wilkołak będzie się poruszał na czterech łapach, zamiast na dwóch. Musieliśmy wziąć pod uwagę każdy szczegół jego budowy, każdy napięty mięsień.

David Heyman: Barwnie opisane przez autorkę powieści, najbardziej przerażające postacie filmu, to napawający Harry'ego Pottera paraliżującym lekiem Dementorzy, którzy opanowali Hogwart. Alfonso chciał, aby dementorzy stanowili grupę zdecydowanie wyróżniającą się na tle innych mitycznych stworzeń. Proces ich tworzenia rozpoczął od eksperymentów z ruchem w zwolnionym tempie.
Później odtwarzał nagrany materiał od tyłu tak, aby dementorzy pojawiali się w pomieszczeniu zanim zdążyły tam wejść inne postacie. Alfonso chciał nadać im niematerialny, metafizyczny wyraz, eksperymentowaliśmy z marionetkami w ogromnych pojemnikach z wodą, które pozwoliły nam to osiągnąć

Alfonso Cuarón: Jestem dumny z ostatecznego wyglądu Dementorów. Myślę, że udało nam się stworzyć rzeczywiście przerażające istoty. Ma się uczucie, że Dementorzy są tak spróchniali, że gdyby spróbowali otworzyć drzwi z pewnością odpadłyby im palce, lecz jednocześnie z łatwością są w stanie pozbawić człowieka duszy.

linia

Bolga © 2004. All rights reserved.