Powrót do strony "Wybór nowej teorii"

linia
Ciekawe teorie
linia

Jak to było za panowania Voldemorta?

  • Zgredek: Mnie ciekawią mordy Czarnego Pana. Przecież mugole, nawet jeśli na nich rzucano dużo zaklęć zapomnienia, to musieli się skapnąć, że coś dużo osób ginie. A mugole wiedzący o magii (np. jak teraz Dursleyowie) musieli coś podejrzewać. Według mnie jest to conajmniej dziwne. Na miejscu Rowling umiejscowiłbym akcję paredziesiąt lat wcześniej, tak aby rządy Voldemorta przypadały, na którąś z wojen światowych. Wtedy mugolom łatwo by było wmówić, że to jakieś bombardowanie lub coś takiego. I jeszcze jedna rzecz, która nie daje mi spokoju. Skoro skrzaty domowe mają taką wielką moc, to czemu nie wykorzystano ich w walce ze śmierciożercami. Przypomnijcie sobie, jak Zgredek rozwalił Malfoya.
  • TysQa: Więc po pierwsze, jak to powiedziane nawet w części trzeciej mugole to "tumany" !!! Mugole nie wierzyli w takie rzeczy, a takich co wierzyli w magię uważali za wariatów. Poza tym wtedy, kiedy Glizdogon rozwalił tych mugoli w mugolskich gazetach i telewizji wyraźnie zostało powiedziane, że był to atak "z bronią w ręku". Mugole nie wierzą w magię i nie uwierzą. Oni wręcz robią wszystko, żeby w to nie wierzyć! A to, że mugole wiedzący o magii coś mogli podejrzewać, to wiadomo, ale na pewno nie dowiedzieli się o magicznym świecie np. od kolegi. Bo nawet by nie uwierzyli. Poza tym czarodzieje bardzo dobrze umieli wszystko zataić, żeby żaden mugol się nie skapnął. Dla mugola magia nie istniała.
  • Alexis: Uważam, że oczywiście mugole skapnęli się, że ludzie giną. Myślę, że czarodzieje zacierają pamięć mugolom, a potem improwizują jakiś wypadek. Kiedy Peter Pettigrew wystrzelił z różdżki i zabił 12 mugoli, czrodzieje wmówili mugolom, że wybuchł gaz (HPiWA, str. 47).
  • Majka: Moim zdaniem, jeżeli chodzi o skrzaty domowe, to sądzę, że to przez pychę czarodziejów. Weźmy takich Malfoyów. Lucjusz wiedział, że Zgredek ma wielką moc, ale nie dawał mu się wykazać. Chciał, żeby Zgredek uważał się za jakiegoś zdechłego robala, który nie ma mocy. Inni czarodzieje na pewno nie chcieli, żeby uważano ich za takich niedołęgów, że muszą sprowadzać do pomocy skrzaty domowe. Wiedzieli, że mogliby wiele osiągnąć z ich pomocą, ale nie chcieli pokazywać, że nie poradzą sobie bez skrzatów domowych. A z Voldemortem to też się zastanawiam. Przeczytałam wszystkie książki po dziesięć razy i w żadnej nie ma bliżej wyjaśnionego jak zachowywali się mugole w czasach jego panowania. Na pewno musieli coś podejrzewać. Na przykład wtedy, jak Voldemort zamordował rodziców Harry'ego, to zginęło dwanaście mugoli, a tym co to widzieli, to zmodyfikowano pamięć. Ale ja mogę się założyć, ze trąbili o tym w każdych mugolskich wiadomościach. To poprostu nie możliwe, że zginęło dwanaście osób za jednym zamachem, a nie napiszą o tym w żadnej gazecie. Musieli coś powiedzieć bo by to było za bardzo podejrzane.
do góry
linia

Bolga © 2004. All rights reserved.