Powrót do strony "Fan Fiction "

Rozdziały: | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 |

Opowiadanie "Dziedziczka założycieli".
Autorka: Rowena Ravenclaw.

ROZDZIAŁ PIERWSZY

Niespodziewani goście

Było piękne, słoneczne popołudnie. Bocznymi uliczkami Hogsmeade szły dwie zakapturzone postacie. Po pewnym czasie zatrzymały się przed dużą willą. Należała ona do Syriusza Blacka. Mieszkał tam wraz z chrześniakiem Harry'm Potterem. Obecnie gościli przyjaciół Harry'ego ze Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart: Rona Weasleya i Hermionę Granger.
Wyższa z postaci zadzwoniła do drzwi. Otworzyła dziewczyna z burzą brązowych włosów.
- Chcę widzieć się z panem domu - rozkazującym głosem powiedział przybysz.
- Syriuszu! Ktoś do ciebie - zawołała Hermiona.
Pan domu, Syriusz Black, był wysokim, chudym, w sile wieku, czarnowłosym mężczyzną.
- Kim jesteś? - zapytał.
- Nie poznajesz mnie, panie Black?
Przybysz zrzucił kaptur. Ukazała się twarz jeszcze młodej kobiety o czarnych do ramion włosach i piwnych oczach.
- Klara! Skąd się tutaj wzięłaś? - zawołał zdumiony Syriusz.
- Słyszałam, że zostałeś uniewinniony, więc przyjechałam.
Black zaprosił obie do salonu.
- A kimże jest twój towarzysz? - zapytał pan domu.
Niższa postać odrzuciła kaptur i płaszcz, ukazując dziewczęcą postać niezwykłej piękności. Wyglądała na jakieś 14- 16 lat. Była wysoka i szczupła. Długie, czarne niczym smoła włosy splecione w gruby warkocz sięgały do pasa. Oczy miała granatowo- szare, rysy twarzy delikatne, rzęsy długie, a usta nienaturalnie czerwone. Ubrana była w zwiewną suknię o kolorze jasnego błękitu.
- Nie poznajesz Laury? - zapytała Syriusza Klara.
- Laury?? To naprawdę ona?
- Oczywiście.
Po chwili milczenia pan domu zawołał:
- Harry! Ron! Hermiona!
Cała trójka zbiegła do salonu i stanęła jak wryta.
- Poznajcie moją żonę, Klarę Riddle oraz naszą córkę Laurę.
- Co?! Masz rodzinę? - Harry był zdziwiony.
- Oczywiście. Klara to przyjaciółka twojej matki - Lilly. Chodziła do Gryffindoru.
Trójka przyjaciół podeszła do Laury.
- Harry Potter.
- Ron Weasley.
- Hermiona Granger.
- Miło mi. Jestem Laura Black.
- Do jakiej szkoły chodzisz? - zapytała Hermiona.
- Do żadnej, ale będę chodzić do Hogwartu do piątej klasy.
- My tam chodzimy.
- A dlaczego nie chodziłaś wcześniej?
- Jak wiecie mój tato był w Azkabanie, a mama nie chciała się ze mną rozstać.
- Pewnie masz duże luki w nauce.
- Mylisz się, umiem wszystkie zaklęcia łącznie z niewybaczalnymi i zawartymi w Wielkiej Księdze.
- Co???!!! - Hermiona była wstrząśnięta - Znasz zawartość Wielkiej Księgi?
- Oczywiście.
- Ile rozdziałów???
- Wszystkie, czyli pięć.
- Jesteś Dziedziczką????!!!
- Owszem - Laura mówiła spokojnie, podczas gdy Hermiona cała się trzęsła.
- Nie mówisz poważnie?
- Hermiono, wytłumaczysz nam, o co chodzi? - wtrącił się Harry.
- Istnieje zbiór zaklęć, klątw, przepisów na eliksiry - wyręczyła Hermionę Laura - Nazywa się Wielka Księga. Podzielona jest na pięć rozdziałów. Każdy założyciel Hogwartu zawarł w jednym z nich całą swoją wiedzę magiczną, ostatni zawiera najsilniejsze zaklęcie, uroki, eliksiry i klątwy. Poszczególne rozdziały mogą przeczytać tylko potomkowie założycieli, ale ostatni dziedzic ich wszystkich. Tą osobą jestem ja - Laura Black, Dziedziczka.
- Ale jak to możliwe?
- Słuchaj więc. Od strony ojca mam krew Godryka i Roweny, a od strony matki Salazara i Helgi.
- Tylko Lord Voldemort jest ostatnim dziedzicem Slytherina - odparł Harry.
- Najstarszym tak, jedynym nie. Jest ich aż dziesięcioro. Znacie pięciu z nich. Lord Voldemort ma dzieci: moją matkę, jej brata Rogera i siostrę Nadię. Roger nie żyje, został zabity przez ojca, ponieważ był po stronie Dumbledore'a. Miał dwie córki: Łucję i Zuzannę. Jego żona zginęła razem z nim. Nazywała się Krystyna Malfoy, siostra Lucjusza, a ciotka Draco. Oni też są dziedzicami. Nadia ma dwie córki Ninę i Wandę. Cała czwórka idzie w tym roku do Hogwartu. Łucja i Nina mają po 15 lat. Obie są dobre, choć Nina boi się Voldemorta. Natomiast Wanda ma 17 lat, a Zuzanna 16. Bezgranicznie posłuszne dziadkowi.
- Boisz się, że trafisz do Slytherinu? - zapytał Harry.
- Trochę. A teraz coś wam pokażę. Accio walizka.
Po paru sekundach zobaczyli średniej wielkości torbę. Okazało się, że Laura zmniejszyła ją, a pierwotnie była olbrzymia.
- To różne eliksiry - wytłumaczyła - Niektóre powodują śmierć, skazanie na wieczne potępienie, a najcenniejszy jest, żeby uzyskać nieśmiertelność.
- Co??????????!!!!!!!!!!!!!!!!
- To, co słyszycie. Jest też taki, by wskrzesić ciało z ducha lub widma, albo stać się duchem i po pewnym czasie wrócić do normalnej postaci. Inne są zabawne np. na unicestwienie wyjca. Oprócz tego umiem powodować, by ludzie uodpornili się na dany eliksir lub poznawali go po zapachu.
- Tobie wolno używać czarów poza szkołą?
- Voldemort rzucił zaklęcie na swoich potomków, żeby nawet niepełnoletni nie byli nakrywani przez Ministerstwo Magii.
Jeszcze długo rozmawiali. Wieczorem Harry i Ron rozmawiali w łóżkach.
- Co sądzisz o tej Laurze? - zapytał Ron przyjaciela.
- Jest super, no i w ogóle jest wyjątkowo piękna. Kogoś mi przypomina, ale nie Voldemorta. Nie wiem, kogo.
- Lepsza jest od Cho?
- Nie wiem, Cho była dziewczyną Cedrika. Zresztą Laura jest wnuczką Voldemorta i będzie zapewne jedną z najładniejszych dziewczyn w szkole.
Tymczasem Hermiona pytała nowej koleżanki:
- Laura, jakie wrażenie po tym dniu? - No, Harry i Ron są fajni. A Harry ma dziewczynę?
- Podoba ci się?
- Tak.
- Nie ma, ale podobała mu się Cho Chang z Ravenclaw o rok starsza.
- A w kim ty jesteś zakochano, Hermiono?
- Podoba mi się Wiktor Krum z Durmstangu.
- Ten sławny szukający??!!
- Tak, poznałam go rok temu.
Wkrótce obie zmorzył sen.
strzała nawigacji poprzedni kolejny
Powrót do strony "Fan Fiction "