Powrót do strony "Fan Fiction "

Część: | 1 | 2 | 3 |


CÓRKA VOLDEMORTA II

Quidditch i morderstwo

- 1 -

Dziś Amy zbudziła się wcześnie jak na nią, wstała bowiem już o 8.00. O dziwo, każdy jeszcze spał. Pierwszą lekcje mieli o 9.00 i były to eliksiry ze Ślizgonami. Zeszła na dół a tam...znów Harry!
- Czy ty mnie śledzisz?
- Wierzysz w przeznaczenie?
- Och...nie wierzę.
- I słusznie, bo spałem tu.
- Szybko wstajesz.
- Ty też.
- Coś ty! Dzisiaj to wyjątek! Zazwyczaj śpię do 11.30!
- Nieźle.
- No nieźle, ale teraz idę się ubierać - na eliksiry.
Eliksiry mijały wolno i były okropne. Snape dodawał punkty Slytherinowi, a odejmował Gryffindorowi.
- Amy Voldemort! Widzisz jak Aisha Blycke umiejętnie posługuje się tymi składnikami! Gryffindor traci 10 punktów, za to, że ty tak nie robisz! Oczywiście Slytherin zyskuje 10 punktów z powodu umiejętności panny Blycke.
W tym momencie przegiął. Amy mocno się wkurzyła i...
- Pan jest niesprawiedliwy!
- Czemu?
- Ona GNIECIE te składniki.
- Pięć punktów właśnie traci Gryffindor, za obrażanie innych uczniów dlatego, że są lepsi.
Aisha wyszczerzyła swoje zęby i spojrzała na Amy. Ta natomiast obrzuciła Snape'a morderczym spojrzeniem.
Kolejne lekcje były znacznie przyjemniejsze. Na zielarstwie Amy zarobiła 20 pkt. dla Gryffindoru, a na zaklęciach 10. Poznała już kilka Gryfonek w swoim wieku, ale i tak sądziła, że jej najbliżsi przyjaciele z Hogwartu to Harry, Ron i Hermiona.
Zmęczona wróciła do pokoju Gryfonów i aż zdziwiła się jak dużo jest Gryfonów, bo cały Pokój Wspólny był zapełniony nimi.
- Hejka! - zawołała kiedy ujrzała swoich przyjaciół.
- Siema, jak tam lekcje? - zapytał Ron.
- Na eliksirach odjął mi 15 pkt, ale za to na zielarstwie zdobyłam ich 20, a na zaklęciach 10.
- Brawo!
- Czemu tak wszyscy spotykają się we wspólnym?
- Tak zawsze jest po lekcjach.
- Aha. Właśnie Harry, na którą masz trening?
- Na 17.00. Jest 16.30. Lepiej idź się przebrać, ja też pójdę.
- Ok.

strzała nawigacji poprzedni kolejny


Powrót do strony "Fan Fiction"