Powrót do strony "Fan Fiction "

Rozdziały: 1|2|3|4|5|6|7|8|9|

ROZDZIAŁ PIERWSZY

Pewnego dnia jak zwykle wyszłam do szkoły, najpierw weszłam po Martę a potem obydwie poszłyśmy po Karolinę, i razem udałyśmy się do szkoły.
- O rany, mamy dwie matmy!
- Ale dopiero ostatnie.
- Spoko, zwiewamy innego wyjścia nie ma - odpowiedziała na żale Marta.
- No, ale ... - niepewnie jej odpowiedziałam.
- Wiesz, w końcu co mamy do stracenia - stwierdziła Karolina.
Postanowiłyśmy że z matmy uciekniemy, stwierdziłyśmy wspólnie, że pójdziemy nad morze to było nasz ulubione miejsce. Od kiedy wszystkie trzy straciłyśmy rodziców mieszkamy w Domu Dziecka.
- Uwielbiam morze a wy ? - przerwałam milczenie.
- No, jest super - odpowiedziała jej Marta.
- Idziemy na skarpę - wtrąciła nagle Karolina ni to pytając ni to stwierdzając.
- No, tak jak zawsze - odpowiedziałyśmy zgodnie z Martą.
- Ej! Co się ze mną dzieje! Aaaaaaaaaaaaaaaa! - nagle krzyknęła Karolina.
- Ratunku! - krzyczały wszystkie trzy i wpadły w bezkresną otchłań.
No i po tym zdarzeniu ni stąd ni zowąd znalazłam się w domu państwa Malfoy. Tak się zastanawiam skąd ja tu się wzięłam, przecież ja nic nie zrobiłam. A poza tym dam sobie głowę uciąć, że znam to nazwisko, ale skąd ?? Nie mam pojęcia. Tymczasem leżę sobie w łóżku i wszystko porządkuję w mojej główce i w pamiętniku.
- Witam droga damo - wszedł pan Malfoy.
-Hm, dzień dobry. Czy mógłby pan mi wytłumaczyć skąd ja się tutaj wzięłam ?? - zapytałam po chwili.
- No cóż, ja niewiele mogę ci powiedzieć, ale masz gościa. Ma przyjść do Ciebie czy możesz już wstać?
- Pewnie, że mogę - odpowiedziałam.
- Dobrze, Zgredek zaprowadzi Cię na dół.
- Dobrze proszę pana.
Nadęty Bufon, ale cud, że mnie nie wywalił z domu. No cóż ciekawe kto na mnie czeka. Ubrałam się i popędziłam za Zgredkiem. Był to bardzo sympatyczny skrzat (jak się później okazało).
Kiedy tak szłam rozglądając się po korytarzach, wpadałam na jakiegoś chłopaka, chyba syna tego, no co był rano. Tak na pewno to był jego syn - taka sama twarz, takie same włosy. Rany co za nerwus, nawrzeszczał na mnie a potem się spojrzał i go zacięło, potem ja mu dogadałam i odeszłam a on stał i gapił się na mnie jak odchodziłam. O co mu chodziło ?? Na dole czekał na mnie jakiś przesympatyczny staruszek (Dumbledore tak się przedstawił ).
- Dzień dobry - przywitałam się, tak wypada we dworze (na to ten dom wyglądał).
- Dzień dobry - odpowiedział Dumbledore - Jak już wiesz, jesteś w domu państwa Malfoy.
- Tak wiem.
- Jesteś rodowitą czarownicą - powiedział spokojnie. - Ja ?? - nie ukrywałam zdziwienia.
- Tak i będziesz się teraz uczyć w 2 klasie szkoły Hogwartu.
- Czemu nie w pierwszej - zapytałam od razu.
- Jesteś w takim wieku, że powinnaś chodzić do 2 klasy.
- Fajnie, ale ja nie jestem na jej poziomie - odpowiedziałam bez wahania.
- Nie, jesteś na poziomie nawet 3 klasy tylko nawet o tym nie wiesz.
- Hm, ale ja nawet nie ma różdżki, ani kasy żeby ją kupić !!
- Spokojnie, bo o to właśnie zadba rodzina Malfoy a Draco będzie cię zapoznawał z zaklęciami z klasy 1.
- Dobrze, nie ma sprawy.
- A twoje koleżanki ...
- Marta i Karolina, co z nimi ?
- Spokojnie są w bezpiecznych rękach. Karolina u Harrego Pottera a Marta u państwa Weasley.
- O rany - odpowiedziałam, bo w istocie znam Harrego Pottera u nas w szkole, wszyscy czytają o nim książki. No to fajnie, przeniosłam się w świat książki.
- Nie - powiedział Dumbledore, jakby znał moje myśli. - To do zobaczenia w szkole.
- A jak dojadę ? - ale chyba nie usłyszał, bo odszedł.
Świetnie, nie wiem jak to się stało, ale wieczorem byłam już w łóżku. Teraz to wszystko piszę, ale co będzie dalej to sam Bóg wie. Rany, rany, w co ja się wpakowałam. Może jakoś uda mi się porozumieć z Martą. Jutro korki z Draco, to ten chłopak, który się tak na mnie wydarł na korytarzu. Straszny nerwus. Może jutro będzie miał lepszy humor.

strzała nawigacji poprzedni kolejny
Powrót do strony "Fan Fiction "