Powrót do strony "Fan Fiction "

Rozdziały: 1|2|3|4|5|6|

ROZDZIAŁ I
Przeniesienie

Historia zaczęła się pewnego sierpniowego (31) dnia. W tym dniu Marin, Anemon, Lous, Ferio i Ascot mieli spotkać się w mugolskim kinie, żeby porozmawiać o pracach domowych zadanych przez nauczycieli Durmstrangu. Wszyscy mieli 17 lat i mieli we wrześniu rozpocząć naukę siódmego roku. Lous już miała wychodzić, gdy mama oznajmiła jej, że się przeprowadzają z Polski do Anglii.
- Ale mamo co z moimi koleżankami i kolegami?
- Oni też się przeprowadzają.
- Fajnie! A co będzie z Sam, Clover i Alex? One są mugolkami i po przeprowadzce nie będę mogła się z nimi spotykać. A tak w ogóle będę miała dalej do statku, który zawozi mnie do szkoły!!
- Zmieniasz szkołę. Marin, Anemon, Ferio i Ascot też.
- Chyba, że tak. Idę już, bo jestem spóźniona. Pa mamo.
- Nie takie pa. Za godzinę masz wrócić. Idziemy na ulicę Pokątną po potrzebne książki, szaty i inne rzeczy.
- Dobra.
Ja w tym czasie opiszę wam ich wygląd. Zaczniemy od tego, że tylko Lous nie ma jeszcze chłopaka. Marin chodzi z Ascotem, a Anemon a Feriem. Lous nie zawraca sobie głowy chłopakami, chociaż oni zawracają sobie głowę jej osobą.
Lous ma 170cm wzrostu, jest szczupłą brunetką z czerwonymi pasemkami. Ma szaro-zielone oczy, nie lubi Pottera (chociaż ocalił świat przed Voldziem, co jednak nie znaczy, że mam go wielbić), bardzo chciałaby spotkać Dracona Malfoya, a jej ulubione kolory to srebrny, zielony i trochę mniej lubi czerwony. Koledzy i koleżanki przezywają ja Kicia od nazwiska - Coty. Urodziła się 7 Listopada 1986 roku. Na dodatek Lous jest ładna i umie pięknie śpiewać. Nagrała nawet płytę w świecie czarodziejów.
Marin ma 168cm wzrost, jest szczupła i ma niebieskie włosy (przefarbowała). Ma chabrowe oczy, tak jak Lous nie lubi Pottera (pozostali też go nie lubią, więc nie będę pisać o tym), a jej ulubione kolory to niebieski, srebrny i zielony. A jej przezwisko to Seres (również od nazwiska - Seresowa). Urodziła się 29 listopada 1986 roku.
Anemon jest takiego wzrost ja Marin, jest szczupła, ma zielone włosy i oczy. Jej ulubione kolory to zielony i srebrny, a przezwisko to Windon (od nazwiska). Urodziła się 7 grudnia 1986 roku.
Ascot ma 170cm wzrostu, jak wszyscy jest szczupły, ma brązowe włosy i czarne oczy. Jego ulubione kolory to ...(sami się domyślcie), a przezwiska nie ma. Urodził się 21 stycznia 1986 roku.
Ferio ma 170cm wzrostu, zielone włosy i oczy, szczupłą sylwetkę, a ulubione kolory to.... Przezwiska nie ma. Urodził się 25 stycznia 1986 roku.
To już chyba wszystko. A co do tych mugolek to one chodzą do zwykłej mugolskiej szkoły i uwielbiają przebywać w towarzystwie powyższej piątki osób.
- Cześć mamo już jestem!
- To dobrze trzeba będzie dokupić troszkę proszku Fiuu. No dobrze chodź. Acha jeszcze jedno. Zanim pojedziemy spakuj się wrócimy od razu do nowego domu w Anglii.
- Dobrze.
Po pięciu minutach Lous była już na dole.
- No to idziemy. Wchodź do kominka.
- Na Pokątną!- krzyknęła Lous i znalazła się na ulicy Pokątnej. Po chwili obok niej pojawiła się matka.
- Mamo daj mi trochę kasy na nowe ciuszki. Spotkamy się u Olivandera za godzinę, co?
- Zgoda. Masz i idź.
Lous skierowała się do Madam Malkin i kupiła szaty i suknię balową, a później poszła do sklepu obok, żeby kupić sobie nowe ciuchy do szkoły. Znalazła tam bardzo obcisłą, skórzaną spódniczkę i bluzkę na ramiączka, niebieską i krótką. Kiedy przeglądała się w lustrze podszedł do niej chłopak o niebieskich oczach, blond włosach, bladej cerze i wzroście około 175cm.
- Ładnie wyglądasz.
- Dzięki.
- Jak się nazywasz? Nigdy wcześniej cię tu nie widziałem.
- Lous Coty. Kicia dla przyjaciół. Nie mogłeś mnie widzieć, bo dopiero się przeniosłam z Polski
i będę chodziła do jakiejś siódmej klasy w Hogwarcie.
- Acha. Ja nazywam się Draco Malfoy - o mało co Lous nie zemdlała z wrażenia. Nareszcie go spotkała!!! - a do którego domu chciałabyś trafić?
- Na pewno nie do Gryffindoru. Raczej do Slytherinu.
- Naprawdę? Mało kto CHCE trafić do Slytherinu.
- No to jestem wybrykiem natury - odparła ze śmiechem.
- Słuchaj muszę już iść. Zobaczymy się w pociągu.
- Czekaj chwilę. Jak trafić na ten zakichany peron?
- Musisz iść prosto na barierkę między peronami 9 i 10.
- Ach, no to część i wielkie dzięki.
- Nie ma za co. Cześć.
Później Lous spotkała mamę i razem wróciły do nowego domu. Dom był wielki, miał dużo pokoi i ogród. Po głębszym zwiedzaniu Lous odkryła również basen.
- Lous spakuj się.
- Już to zrobiłam. Wiesz kogo spotkałam na pokątnej?
- Nie mam pojęcia.
- Dracona Malfoya, syna Lucjusz Malfoya, którego krew jest tak czysta jak woda w górskim źródle - wyrecytowała, po czym razem z mamą roześmiała się.
- Idź spać, bo jutro nie wstaniesz.
- Dobranoc mamo.
- Dobranoc Lous.
"Ten dzień był udany" - pomyślała Lous, po czym zasnęła.

strzała nawigacji poprzedni kolejny
Powrót do strony "Fan Fiction "