Powrót do strony "Fan Fiction "

Część: | 1 | 2 | 3 |


ROZDZIAŁ I

Niespodzianka

- Cześć June - przywitałam moją najlepsza przyjaciółkę.
- O, witaj Kate.
- Co dzisiaj robimy? Mówiłaś, że coś bardzo oryginalnego.
- Oczywiście, myślisz, że wyciągałabym Cię z domu z byle jakiego powodu? Szczególnie, że mam na głowie czytanie polskiej literatury. Dziadek się uparł, że mam ją czytać. Wiesz, mój dziadek jest Polakiem czystej krwi i w ogóle i w ogóle...
- Myślisz, że nie wiem. Przecież moja cała rodzina jest z Polski. Tyle, że ja uwielbiam polskie książki. Oprócz Pana Tadeusza - ten mi nie przypadł do gustu.
- Taak.... wiem coś o tym.
- No to gdzie idziemy ?? Mówiłaś, że to niedaleko !!
- No bo niedaleko, to tutaj...
- A co tu się dzieje ...??? O rany, przecież tu są przesłuchania na nową Hermionę. A tak nawiasem mówiąc, to ja tej Emmy nie rozumiem - zrezygnować z takiej fuchy! To bez sensu. Ale ja nadal nie wiem po co tu przyszłyśmy, przecież.... Aaaaa.... Ty chcesz.... kapuję...
- Nie, Kate, Ty chcesz, trąbisz mi o tym od miesiąca, że chciałabyś zagrać w tym filmie, zobaczyć jak to jest, i w ogóle i w ogóle... Już mi się znudziło więc nadchodzi taka okazja, a Ty się od tego nie wywiniesz. Wepchnę Cię tam nawet siłą !!
- Dobra, ale ja nie jestem przygotowana - odpowiedziałam June z drwiącym uśmiechem.
- O to też zadbałam...
- O rany, masz kosmetyki ??? - zaczęłam drzeć się na cały głos. Wszystkie dziewczyny siedzące w poczekalni spojrzały na mnie, a z sali przesłuchań wysunęła się głowa.
- Proszę o ciszę - powiedział facet i się schował.
- Kate, cicho - syknęła June.
- Ale Ty masz ko.... ko..kosme...kosmetyki - zaczęłam się jąkać.
- Spoko, chodź do łazienki masz szczęście, że jesteś nawet do niej podobna, wystarczy puder i już ... Hermiono.
- Ale ja nawet nie wiem, co powiedzieć.
- Wiesz, mówiłaś mi, że gadałaś z profesorem filozofii z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, jak tam byłaś. Po prostu powiedz im swoje przekonania filozoficzne na temat czasu i tyle. Z tego co wiem, na końcu zeszytu napisałaś sporą pracę na ten temat i tylko to uratowało Cię od pały z angielskiego. Powiesz im coś na ten temat i tyle...
- Ale June...
- Poradzisz sobie, chodź zaraz twoja kolej...
- O rany, rozbolał mnie brzuch, a jak mi się tam cofnie ??
- Kate, wyluzuj! To tylko gra !!
- Dobra, postaram się !!
Wyszłyśmy z łazienki. Wszystkie dziewczyny na nas patrzyły. Nawet jedna wstała i podała mi rękę mówiąc:
- Wiesz, jesteś podobna do Hermiony. Serio, życzę Ci wygranej .
- O dzięki i tobie również.
Nagle rozległ się głos z sali:
- Kate Skusinierska
- Kuśnieraska, zawsze mają problemy z wymową - mruknęłam do June i poszłam.
- Dzień dobry - przywitałam komisję.
O rany przecież to Snape, Hagrid i Harry - oczywiście filmowi. O rany, przecież ja to mam szczęście. Kate, zapomniałaś ??
- Witaj - powiedział reżyser.
- To nie jest angielskie nazwisko - raczej stwierdził niż zapytał.
- Oczywiście, że nie. Jestem Polką i wraz z rodziną mieszkam w Anglii.
- Pochodzisz z Azji ?? - zapytał Harry.
- Co ?? - o to się wkurzyłam - Ty nie wiesz gdzie leży Polska ?? Polska to jeden z największych krajów w Europie, gdyby nie Polska byłby tu teraz komunizm! Co Wy sobie wyobrażacie, Polska w Azji, dobre sobie.. Czego Was uczą na historii? Wiesz co Ci powiem, że gdyby nie Anglia, nie byłoby drugiej wojny światowej A wiesz czemu ?? - weszłam w swój trans - Bo Polacy mieli pakt z Anglikami i Francuzami. Kiedy Hitler napadł na Polskę wy mieliście nam pomóc a wiesz co zrobiliście, wiesz ??????!!!!!!!!! Polecieliście samolotem nad Berlin i zrzuciliście ulotki. Nie chcemy wojny z taką pomocą! Gdybyście wtedy nam pomogli, to nie byłoby II wojny światowej, razem byśmy ich pokonali. Ale Wy - nie po co !!!!!!! My Polacy w szkole uczymy się o waszej Królowej, waszej historii, a Wy twierdzicie że Polska leży w Azji! Do czego to dochodzi !!!! Polska była 120 lat pod zaborami i co ??? Walczyliśmy my, Polacy o wolność naszego kraju i wygraliśmy! Uczymy się o tym. I Ty uważasz że jestem Azjatycką dziewczynką !!!!!
Byłam zdenerwowana i wyszłam. Miała wszystko w duszy. Trzasnęłam drzwiami.
- Kate co jest ??? - krzyczała za mną June.
- Idę, wychodzę stąd, nie ma sensu !!!!
June dogoniła mnie i oczywiście zapytała o co tak się wkurzyłam. Opowiedziałam jej, uśmiechnęła się.
- Kate, jesteś patriotką, rozumiem. I jak na mój gust, to masz tę fuchę - powiedziała - chodźmy coś zjeść. A jutro, może nawet dzisiaj zadzwoni telefon, że masz tę pracę, zachowałaś się jak Hermiona tylko trochę bardziej żywiołowo.
Poszłyśmy na lody, potem przejść się po parku. Było fajnie i zapomniałam o całej sytuacji. Bawiłyśmy się świetnie i oczywiście zapomniałam o czasie. Była 19.00, a ja miałam być w domy najpóźniej o 18.00. No to klapa, jestem trupem. Kiedy doszłyśmy do mojego domu, June pomachała mi na pożegnanie i wsiadła do taksówki.
Super, mama będzie zła. Weszłam, drzwi było otwarte,
- Kate, kochanie czy to ty?
- Tak mamo, to ja. Przepraszam za spóźnienie, ale byłyśmy na ...
- Tak wiem Kate, od jutra zaczynasz pracę !! Tak się cieszę. Udało Ci się! Reżyser mówił, że poleciałaś na żywca i świetnie Ci to wyszło. Pasujesz na Hermionę jak ulał. A, i jeszcze jakiś Daniel przeprasza Cię i powiedział, że od tej chwili będzie wiedział gdzie jest Polska. Jesteśmy z Ciebie naprawdę dumni, że akurat podjęłaś ten temat. Podobno kiedy tylko wyszłaś, reżyser zakończył przesłuchanie i zaczął dzwonić do nas. Brawo córeczko !!!!
- O rany ... - wydyszałam. Spodziewałam się troszeczkę innego przywitania.
- A tak nawiasem... - o nie teraz będzie o spóźnieniu, szlaban na oglądanie telewizji, granie na kompie, a może jeszcze coś innego !!!
- Tak wiem, mamo, głupio zrobiłam ale straciłam kompletnie poczucie czasu, wiem że się martwiliście. Więcej się takie coś nie powtórzy, obiecuję - gdy to powiedziałam i skończyłam mama i tata spojrzeli się na mnie jak na wariatkę.
- Kate, spokojnie, nie jesteśmy aż tak źli. Wwszystko załagodziło to przesłuchanie - powiedziała rozbawiona mama.
- Tym razem szlabanu nie będzie - dodał tata.
- Och dzięki, naprawdę już się przestraszyłam, a teraz zadzwonię do June, sprawdziły się jej prognozy
- Tak, zadzwoń.
Zadzwoniłam do June, cieszyła się bardziej niż ja. A może nie? A na koniec rozmowy powiedziała:
- Gratuluję - to jest to, co powinna powiedzieć od razu !!!!
Kiedy odłożyłam słuchawkę, zdałam sobie sprawę z tego ile kasy zarobię.
- Aaaaaaaaaaa !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - wydarłam się na całą parę i zaczęłam skakać po łóżku .Jednym słowem szaleć na maksa. Rodzice przybiegli jak tylko usłyszeli głośny huk - to nic, to ja spadłam z łóżka. Moje kości !!!. Idę spać bo jutro nie wstanę !!!!!

strzała nawigacji poprzedni kolejny


Powrót do strony "Fan Fiction"