Powrót do strony głównej z błędami
film

Nie będziemy tutaj dodawać różnic, które naturalnie występują pomiędzy filmami a książkami i są związane z dostosowaniem treści książek do potrzeb scenariusza filmowego, zwłaszcza ze względu na długość filmu (np. ktoś coś powiedział w książce, ale w filmie to samo powiedział już ktoś inny, w danej scenie filmu pojawiła się inna postać niż w książce, została zmieniona kolejność scen w porównaniu z treścią książki, na potrzeby filmu zmieniono wygląd bohaterów lub przedmiotów, wyrzucono całe sceny z filmu, nie pojawiają się jakieś postaci, itp.).

  • W pierwszych dwóch filmach wejście do wieży Gryffindoru jest na końcu korytarza, a w trzecim filmie portret Grubej Damy jest przy schodach - dodał Piotr.
    Uwaga G.Dumbledore'a: Nie wiem czy zauważyłeś, ale większość zamku została zmieniona (błonia również). To nie błąd, tylko zmiana.

  • W filmie HPiWA gdy cała trójka idzie do Hagrida to: przy spotkaniu Draco, Hermiona grozi mu różdżką trzymaną w prawej ręce, ale gdy się odwraca, to nie przekłada różdżki w lewą rękę, a właśnie nią zadaje prawy sierpowy - dodała Tonks.

  • Gdy jest mecz ze Ślizgonami w HPiKF Harry popisuje się wyjątkowym, i to bardzo, zmysłem równowagi. Zaraz przed złapaniem znicza, gdy leci w dół musi już stawać na miotle, bo zaraz przy prostowaniu (czy jak to się nazywa) kuca już na miotle, a potem leci i leci stojąc na niej zanim złapie znicza. Niewiarygodne. Podobno ja mam dobrą równowagę, i to bardzo, tak mi mówią, ale bez przesady. Takiego daru to raczej nikt nie ma, żeby tak stać na wąskim patyku z pióropuszem na końcu - dodała Tonks.

  • Błąd w filmie HPiWA: kiedy Lupin i Snape używają zaklęcia "Expelliarmus" przeciwnikom tylko wypadają różdżki z dłoni. Natomiast gdy tego samego zaklęcia używa Harry, Snape'a odrzuca do tyłu z taką siłą, że aż traci przytomność - dodała Kiki.

  • W filmie KPiKF, gdy Dudley dotyka szyby od wewnętrznej strony to w szybie widać kamerzystę i część ekipy - dodała Mona.

  • W filmie "Harry Potter i więzień Azkabanu" zauważyłam drobne potknięcie. To zrozumiałe, że musieli zmienić porę roku z jesieni na zimę, ale to co zrobili wyszło im śmiesznie. Nigdy jeszcze nie widziałam tak powolnych ludzi jak Harry i Hedwiga. On idzie, ona leci, jest jesień, a kiedy docierają do zamku jest zima. Ciekawe jak Harry robił to, że udało mu się zdążyć na te wszystkie lekcje - dodała Renata.

  • W filmie HPiWA kiedy Harry jedzie Błędnym Rycerzem i wysiada pod Dziurawym Kotłem jest jeszcze noc i całkiem jest ciemno, a kiedy chwilę potem wchodzi do Dziurawego Kotła za oknami jest już całkiem jasno i świeci słońce. O co chodzi? - dodała Patka.

  • (...) Mam cztery kolejne błędy w "Kamieniu filozoficznym".
    1. Jest to błąd grającego Harrego - Daniela. Po powrocie z zoo wujek Vernon łapie go za włosy i Harry aż krzywi się z bólu. Czy jednak można wierzyć w jego ból kiedy Vernon jeszcze nie wypuścił z pięści jego włosów, a Daniel otwiera nagle oczy (moment tuż przed wepchnięciem go do jego "pokoju"). Martwił się, że wujek nie trafi nim w otwarte drzwi?
    2. Kiedy Harry, Hermiona i Ron idą do trzygłowego psa przykryci szatą niewidką i po drodze zapalają się stojące pochodnie oświetlając im przejście, w jaki sposób światło z nich padające doskonale oświetla twarze trojga bohaterów, chociaż są oni okryci materiałem, który dla nich nie staje się przeźroczysty...?
    3. Trzeba przyznać, że Malfoy jak na swój wiek (o czym ja mówię, jak na człowieka) ma niespożyte siły. Spójrzcie jak daleko, naprawdę daleko rzuca kulą Neville'a po przerwanych nagle zajęciach z latania na miotle. Mam 20 lat, a jeszcze nigdy nie udało mi się rzucić czymkolwiek nawet na 1/2 tej długości.
    4.Kiedy Hagrid wyjmuje z garnka smocze jajo podrzuca je, bo tak strasznie parzy. Trzeba tylko zapytać po co w takim razie włożył rękawice ochronne, skoro one nic nie dają. I jeszcze jedno. Czy on grzał to jajo bez niczego wlanego do kotła? Nic przecież nie ścieka z rękawic, a prawda jest taka, że bez jakiegokolwiek płynu wewnątrz garnek spaliłby się bądź pękł po niedługim czasie. - dodał Artur.

  • (...) Jest jeszcze kilka karygodnych błędów w pierwszej części (film), o których jeszcze nikt na tym forum nie wspomniał (albo ja to przeoczyłem).
    1. Otóż kiedy Seamus na lekcji z prof.Flitwickiem doprowadza do eksplozji czarowanego pióra, brud osiada nie tylko na jego twarzy, ale także na twarzy siedzącego obok niego Harry'ego. Gdy jednak idą potem gościńcem i naśmiewają się z Hermiony tylko twarz Seamusa jest brudna.
    2. Poza tym - skupmy się na kilku ujęciach pokazujących Hermionę perfekcyjnie wykonującą po raz pierwszy zadanie Wingardium Leviosa na tych samych zajęciach. Kiedy pokazana jest od góry (z perspektywy piórka) patrzy na nie z szeroko i radośnie otwartymi oczami i... ustami. Kiedy jednak za sekundę pokazana jest z perspektywy Rona, siedzi spokojna, delikatnie tylko uśmiechnięta pod nosem.
    3. Po trzecie-nie rozumiem zasad panujących pomiędzy Dumbledorem a McGonagall. Kiedy idą na początku filmu przez Privet Drive i rozmawiają, McGonagall nazywa profesora po prostu, jak przyjaciela, po imieniu - Albus. Kiedy on jednak jej odpowiada zachowuje cały szacunek i zwraca się do niej Pani Profesor...Sam już nie wiem, kto tam jest ważniejszy. - dodał Artur.

  • Zauważyłem błąd w trzeciej części filmu. A mianowicie kiedy cała ekipa siedzi u Hagrida tuż przed egzekucją Hardodzioba nagle przez okno wpada kamyk i trafia w baryłkę z nieznanym mi proszkiem, kamyk rozbija tylko pół [dzieląc pionowo] baryłki. A kiedy dzieje się to jeszcze raz [teraz już wiemy, że to Hermiona z przyszłości cisnęła kamień], tłucze się również pół baryłki, ale już dzielonej mniej więcej poziomo. - dodał UZI.

  • Na BOGINA jest czar RIDDIKULUS, a nie EXPECTO PATRONUM jak to uczył Harry'ego Lupin w III filmie - dodał Indi.
    Uwaga Strusa: To nie jest błąd: Harry ćwiczył na bogina rzucanie patronusa, w książce tak było, bo rzecz, której się bał, to był właśnie Dementor i to w niego zamieniał się bogin po wyjściu z walizki :)

  • Po kilku takich uderzeniach jakie dostali Harry i Hermiona od Bijącej Wierzby, nie powinni się tak szybko podnieść... Superman?? - dodała Maks.

  • Znalazłam błąd w filmie "Harry Potter i więzień Azkabanu". Mianowicie nieletnim czarodziejom nie wolno używać magii poza szkołą, a Harry, aby czytać książkę używa zaklęcia "lumos". W książkach zawsze czytał przy latarce. - dodała Kiki.

  • 1. W pewnym momencie filmu (w jednym z trailerów też) Harry rozmyśla przy zegarze na wieży Hogwartu. Widać wówczas, że znajduje się bardzo blisko szklanej tarczy zegara. Pod koniec filmu Harry i Hermiona używają zmieniacza czasu, po czym biegną korytarzem, na końcu którego jest ten właśnie zegar. I wtedy możemy dostrzec, że za tarczą znajdują się mechanizmy napędzające zegar, więc Harry nie mógł stać aż tak blisko!
    2. Kiedy Harry walczy z dementorami, ci chcą zabrać duszę Syriuszowi. Nagle zza drzewa wyłania się Harry (ten z przyszłości) i wyczarowuje patronusa. Teraz proszę zwrócić uwagę na przebieg wydarzeń:
    Harry widzi siebie,
    Drugi Harry wyczarowuje patronusa,
    Światło patronusa wydobywające się z różdżki Harry'ego wygasa,
    Harry traci przytomność
    Ale gdy akcja rozgrywa się oczami Harrego, który wyczarował patronusa, wydarzenia rozgrywają się tak:
    Harry ogląda scenę z daleka,
    Wyskakuje zza krzaka i wyczarowuje patronusa,
    Światło jest w połowie wygasania... a Harry (ten przy Syriuszu) już upada na ziemię! - dodała Inez.

  • Mam uwagę co do trzeciej części filmu. Otóż kiedy Peter przemienia się w człowieka ma na sobie swoje stare ubranie czyli zamieniając się w szczura trzynaście lat temu, musiał zamienić się w niego razem z ubraniem. Ale kiedy uciekając podczas przemiany Lupina przemienia się, to ubrania padają na ziemię - dodała Jvegi.

  • "Wyłapałam" dwa błędy w filmie "Harry Potter i kamień filozoficzny".
    1. Otóż w czasie meczu Quiddicha Lee Jordan komentował grę. Powiedział, że kafla ma Angelina Johnson, która ma czarną skórę i na głowie warkoczyki, a grająca miała brązowe włosy związane w kucyk i białą skórę.
    2. Jeszcze jeden błąd w tym filmie (również w czasie meczu): jednym z zawodników w szatach Slytherinu była dziewczyna, a przecież wiemy, że w drużynie Ślizgonów nie było dziewczyn - dodała Renata.

  • Po zażyciu eliksiru wielosokowego, kiedy Harry zamienił się w Goyle'a, natychmiast zdjął okulary, bo źle w nich widział, natomiast w filmie nosi je aż do spotkania z Draco - dodała Frodka.

  • Na okładce filmu "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" Harry ma niebieskie oczy, a nie, tak jak powinien, zielone. - dodała Ree.

    Wszystkie poniższe błędy i nieścisłości "wyłapała" Lupin:

  • Gdyby w takim tempie jak Lockhart ktoś próbowałby mi wyrwać różdżkę, to dużo wcześniej dostałby z buta, a Ron po prostu ją (różdżkę) puszcza i nie mówcie mi o strachu czy szoku, bo w tak extremalnej sytuacji tym bardziej powinni mieć je w pogotowiu.

  • Błyskawice błyskawicami, ale przy wejściu Hagrida do chatki na wyspie trochę przegięli.

  • Jaaasne, dookoła pełno mugoli, a Weasley'owie po prostu wjeżdżają sobie w ścianę i nikt tego nie zauważa...

  • Hehehe, Hermiona wchodzi do przedziału Harry'ego i Rona już w szatach czarodzieja i mówi im, żeby się przebrali, bo niedługo dojadą. W tym czasie za oknem niebo jest błękitne, kiedy jednak za moment pokazany jest przyjazd pociągu na stację, panuje już mrok. Czy to jest według was chwila??

  • Czy czerwone światełko na wagonie pociągu do Hogwartu należy do latarni Hagrida?? Przecież jego latarnia dawała biały blask.
    Uwaga od Artura: Otóż, światełko to jest rzeczywiście białe, ale wagon jest czerwony, więc jest to tylko złudzenie, że blask ma kolor czerwieni. Można to łatwo sprawdzić w każdym domu na każdej powierzchni pokrytej jakimkolwiek kolorem.

  • Po ceremonii przydziału Harry siada koło Rona, a gdy uczta się zaczyna siedzi już koło Hermiony po drugiej stronie stołu.

  • Bazyliszek miał mieć czarną krew, a nie czerwoną.

  • Kiedy Harry wchodzi do domu Weasley'ów patrzy na zegar, na którym wskazówki Rona i bliźniaków przesuwają się na napis "home" czyli dom, ale przecież nie było tam ani jednej wskazówki poza tymi trzema, po chwili mama Weasley'ów wchodzi do kuchni, a później na śniadanie schodzi siostra Rona. No cóż, chyba już wszystko jasne.

  • W domu Weasley'ów pokazane są druty robiące szalik, ale zauważcie, że nie przełożyły ani jednego oczka...

  • Kiedy Harry i Ron wpadają na ścianę na peronie 9 i 3/4 klatka Hedwigi się otwiera, ale gdy chłopcy wstają i zbierają bagaże klatka znów jest zamknięta. Poza tym zauważyliście, jak ta biedna kukła imitująca Hedwigę walnęła głową w ścianę?
  • Widzieliście kota Filcha?? Wygląda jak wypchany pluszak z czerwonymi oczami !!!

  • Momencik coś tu nie gra... Podczas lekcji z profesor Sprout, uczniowie mieli założyć nauszniki, aby nie słyszeć płaczu mandragory, ale gdy je założyli nauczycielka zaczęła im tłumaczyć, jak mają je przesadzać. Więc jak to jest, nauczycielkę słyszą, a wyjącej mandragory nie...???

  • Zastanówmy się, czy sowa leżąca na stole, od której Ron bierze wyjca jest prawdziwa, czy to tylko marna kopia naszego ulubieńca - Errola (:-]).

  • Kiedy Lockhart wypuszcza Chochliki Kornwalijskie, Hermiona wyskakuje ze swojej ławki i "zupełnie przypadkowo" zwala książki.

  • Hmm... pamiętacie zapewne, pierwszą ofiarę Bazyliszka... była to Pani Norris (nie wspomnę już o tym, że wyglądała jak wypchana lalka, ale nie w tym rzecz). Gdy Harry znalazł kotkę, na ścianie widniał napis: "The Chamber of Secrets has been opened enemies of the heir... beware" i teraz, zobaczcie jak wysoko jest to napisane (napis jest wyżej niż Harry mógłby sięgnąć), a przecież podobno napisała to Ginny, a z tego co widzieliśmy wcześniej, siostra Rona jest jeszcze niższa niż Harry.

  • Profesor McGonnagal mówi, że tylko Dziedzic będzie zdolny otworzyć Komnatę, później mówi, że według legendy Komnata zawiera coś, co tylko Dziedzic Slytherina może kontrolować, więc teraz zastanówmy się, jak to możliwe, że Harry otworzył komnatę nie będąc dziedzicem Slytherina, a można to udowodnić choćby tym, że z zachowania Bazyliszka łatwo wywnioskować, że raczej nie miał ochoty na zabawę.
    Uwaga od UZI'ego: Ale przecież przy końcu książki Dumbledore tłumaczy, że po ataku Tego-kogo-imienia-nie-wolno-wymawiać Harry zyskuje część jego mocy i cząstkę samego Voldemorta. A więc całkiem prawdopodobne, że naszemu bohaterowi udało się otworzyć komnatę zwłaszcza, że był wężousty [co też "odziedziczył" po Czarnym Panu).

  • Kiedy po lekcji transmutacji, na której uczniowie dowiedzieli się nieco o Komnacie Tajemnic, Harry, Ron i Hermiona wychodzą na korytarz i głośno rozmawiają o Dziedzicu Slytherina, w pewnym momencie Hermiona prawie wykrzykuje nazwisko Malfoya, gdy Ron oskarża go o to, że jest Dziedzicem, Draco natomiast właśnie ich minął, czy to jest mądre??

  • No więc idziemy dalej, gdy Hermiona bierze z półki w bibliotece książkę szukając przepisu na eliksir wielosokowy, raz przekłada kartkę i już go znalazła, dobra jest.... Poza tym, nie było nawet wzmianki, że książka "Najsilniejsze Eliksiry" jest w dziale ksiąg zakazanych. Nie było także mowy o jakimkolwiek wykradaniu potrzebnych składników z gabinetu prof. Snape'a.

  • Zaraz, moment, chwileczkę, jeśli dobrze zrozumiałam, podczas meczu Quidditcha Lee Jordan mówi, że Gryffindor prowadzi 90:30, a jeśli popatrzymy na tablicę wyników, zobaczymy, że to Slytherin prowadzi 90:30.
    Uwaga Asi: Lee Jordan powiedział dokładnie: "Dziewiąty gol dla Slytherinu. Gryffindor traci kolejne punkty...". A więc wszystko się zgadza, także tablica wyników.

  • Jeśli już tu doszliśmy, to po pierwsze, moim zdaniem oni mogliby równie dobrze latać na kijach, bo miotła to miotła, a nie kawałek kijka z pogrubionym kośćcem, a właśnie tak wyglądają miotły graczy.

  • Po drugie, kiedy tłuczek łamie Harry'emu rękę, obraca się on dookoła, a jak na kawałku kija można coś takiego zrobić trzymając się jedną ręką, a gdyby przecież odwrócił się z miotłą, to całkowicie zmieniłby kierunek lotu, lub zrobiłby większe koło.

  • W scenie z meczem quidditcha, tłuczek łamie Harry'emu rękę, ale później, nie wiem czy zauważyliście, ale gdy robi na miotle fikołka, to jak ze złamaną ręką nawet długo się nią trzyma.
    Uwaga Asi: A co do kolejnej wypowiedzi Lupina o złamanej ręce Harry'ego - ma ona, oczywiście, trochę racji, ale gdyby pomyśleć o tym głębiej, to łatwo można dojść do wniosku, że człowiek posiada pewne instynkty samozachowawcze i pod wpływem tzw. adrenaliny jest w stanie robić rzeczy, których teoretycznie nie może wykonać w ogóle lub w danej chwili (tak jak Harry po złamaniu ręki).
    Odpowiedź Lupin: Ciekawe czy grono dzieciaków oglądających ten film dochodzi do takich genialnych teorii jak instynkty samozachowawcze?

  • No i kolejna sprawa. Harry łapał znicz lewą ręką, ale gdy na miotle wywija koziołka to trzyma się nią i jakoś nie sprawia to wrażenia, żeby cokolwiek w niej miał.
    Uwaga Inez: Przepraszam cię, Lupin, ale uważam, że trochę brak ci wyobraźni i logiki... Gdybyś ty wywinęła koziołka na miotle na wysokości kilkudziesięciu metrów, to na czym byś się skupiła: na tym, żeby trzymać kurczowo znicza i się zabić, czy też robić wszystko, żeby ocalić życie?!
    Odpowiedź Lupin: tu nie chodzi o skupianie się Inez, tylko niby jak mógł utrzymać znicza w ręce skoro, to wygląda tak jakby go wypuścił??

  • He he... kiedy Harry'ego już po złapaniu znicza dalej atakuje tłuczek, zobaczcie, że gdy o mało nie miażdży mu nóg, Harry bez problemu opiera się na złamanej ręce.

  • Kiedy Zgredek przychodzi do skrzydła szpitalnego, gdzie leżał Harry, pokazał mu swoje zabandażowane ręce. W pewnej chwili bandaże znikają, a później znów się pojawiają

  • Kiedy Zgredek składa Harry'emu wizytę w szpitalu, podnosi butelkę leżącą obok jego łóżka i bije się nią w głowę. Harry odbiera mu ją i kładzie na tablicy w nogach łóżka. Gdy Zgredek znika, a do pokoju wchodzi Dumbledore w obecności innych nauczycieli i spetryfikowanego Collina, butelki nie ma.

  • Hmm... może mi ktoś powiedzieć, jak Collin mógł zostać spetryfikowany, skoro miał zamknięte oczy?? Powinien je mieć otwarte, wtedy wszystko byłoby jasne...

  • A co do spetryfikowanych... Bazyliszek przypuszczalnie przemieszczał się w rurach, ale spetryfikowani ludzie wcale się tam nie znajdowali. Oznacza to, że to Bazyliszek musiał wychodzić z rur do pokoi i korytarzy, ale jak? Przecież jak widzieliśmy na końcu, był ogromny, więc aby wyjść musiał mieć szeroką dziurę, a jakoś żadnej nikt nie zauważył...
    Uwaga Asi: Wiadomo, że bazyliszek wychodził z łazienki dla dziewczyn, przy umywalkach. Wypuszczany był przez Ginny. Nigdy nie wychodził wtedy, gdy na korytarzu było wiele osób. Nie było prawie nikogo, bo ataki były wieczorem - jedynie ofiary, samotnie. Dlatego nikt go nie dostrzegł, bo nikogo prócz jego ofiar nie było na korytarzu

  • Kiedy Harry podczas walki w klubie pojedynków rzuca urok na Malfoya, ten ma rozwichrzoną fryzurę, jednak kiedy Snape podnosi go z ziemi, jego włosy znów są elegancko ułożone.

  • Kiedy Crabble i Goyle znajdują latające ciastka, jeśli popatrzymy na tło to możemy zauważyć, że obok Harrego, stoi inny chłopak, a przynajmniej tak mi się zdaje. Przecież Ron jest trochę wyższy...

  • Następnie, kiedy Harry po wypiciu eliksiru wielosokowego, przechodzi przemianę, patrzy w czyściutkie lustro, a jak wcześniej widzieliśmy wszystkie lustra były niesamowicie brudne...

  • Dalej... przed przemianą Harry ma rozpiętą koszulę i poluzowany krawat, natomiast gdy już się przemienił, koszula jest zapięta, a krawat elegancko ułożony.

  • No tak, kolejna głupota, gdy po przemianie za pomocą eliksiru wielosokowego Ron i Harry przebywali we wspólnym pokoju Ślizgonów Malfoy mówił o Dziedzicu Slytherina, a gdy Ron i Harry uciekają z powodu powrotu do swojej pierwotnej postaci, jest pokazane, że za Malfoy'em siedzi dwójka dzieciaków i on tak po prostu o tym wszystkim mówił...

  • Kiedy Harry i Ron, bezpiecznie odstawili Hermionę do szpitala idą po schodach i na ich szczycie widzą wodę, ale jakoś wcześniej nie było słychać aby coś chlupało, a jak ktoś się przykłada do fizyki (;-P) to wie, że woda płynie w dół, więc na schodach też powinna być.
    Uwaga Inez: Przecież w scenie, gdy Harry i Ron wbiegają na korytarz i zauważają wodę, dobrze widać, że woda jest jeszcze dosyć daleko od schodów... A tak w ogóle, co do tej twojej "fizyki", to podłoga Hogwartu nie musi być całkiem pozioma! Może być natomiast minimalnie przechylona w stronę łazienki, więc każdy może się domyśleć, że woda tak łatwo się do schodów nie dostanie!
    Odpowiedź Lupin: To o przechyłach podłogi jest moim zdaniem przesadzone, a co do wody, chlupot i tak słyszeć powinni.

  • No nie, to już szczyt wszystkiego!!! Gdy Ron i Harry widzą zalaną podłogę, wbiegają na korytarz, a jeżeli popatrzycie w górę obrazu i skierujecie wzrok trochę w lewo, zobaczycie końcówkę napisu, który był pół filmu wcześniej, a mianowicie "The Chamber of Secrets has been opened enemies of the heir... beware", nie sądzę, aby Dumbledore zostawił ten napis, bo przecież mógł tylko straszyć uczniów...
    Uwaga Iskry: Przecież w książce napisali, że Filch nie może się pozbyć napisu!

  • Cóż jeśli chodzi o łazienkę, to moim zdaniem, była mniej zalana niż korytarz.

  • Kiedy widzimy Harrego piszącego w dzienniku Toma Riddle'a, koniec jego pióra wskazuje na prawo, ale kiedy widzimy jego piszącą rękę, koniec pióra wskazuje w kierunku Harrego. To cały czas się powtarza.

  • Jak to się dzieje, że ostatnia litera tekstu, który Harry pisze w dzienniku Riddle'a, znika w tym samym momencie co pierwsza?? Przecież to jest nielogiczne... (pewnie powiecie, że magia jest nielogiczna).
    Uwaga Iskry: Na starych pergaminach brzeg i środek mają większą powierzchnię wsiąkania. Może to nieważne przy tym filmie, ale tak jest.

  • Wow! Hagrid chyba założył hodowlę pająków, zauważyliście ile ich wychodzi z jego chatki??
    Uwaga Iskry: Myślę, że przestraszone pająki chowają się tam, gdzie mogą, a najlepiej w ciepłych i ciemnych zakamarkach ;)
    Odpowiedź Lupin: Dziwne, że dobrze oświetlona blaskiem z komina chatka Hagrida miałaby być ciemnym miejscem...

  • Hmm... Tom Riddle, pokazując Harry'emu przeszłość miał naszyte na szatę godło Hogwartu, a jak wiemy każda osoba miała na szacie znak swojego domu, czyżby inna moda...
    Uwaga Ginny: Nie patrzyłaś dobrze, Tom ma godło swojego domu ponad godłem Hogwartu. Prawdopodobnie (obraz jest niewyraźny i czarno - biały). Jest to godło Slytherinu - poza tym Tom będąc dziedzicem Slytherina musiał być w Slytherinie. Dokładniej można to zobaczyć podczas spotkania z Harrym w Komnacie Tajemnic.

  • Moment, nie rozumiem, pająk chwyta Rona za gardło, a Kieł siedzi i czeka na "oklaski", nawet najleniwszy pies zaszczekałby, gdyby do samochodu, w którym siedzi wdzierał się sześcionożny potwór.
    Uwaga Iskry: Niektóre psy są tak przyjacielskie, że nie zwrócą uwagi na taki drobiazg. Gdy do mnie się włamywali, mój pies podleciał i zaczął lizać włamywacza...
    Odpowiedź Lupin: Nie no, bujać to wszystkich ale nie nas, który pies nie zwróci uwagi na monstrum wdzierające się do auta, nawet jeśli pies nie rzuciłby się z pomocą to schowałby się chociaż pod fotel, albo zareagował w jakikolwiek sposób, a tu co?? Kieł siedzi i ogląda przez okno widoki, nie bądźmy naiwni...

  • Zaraz, gdy Harry i Ron patrzą przed siebie po pozbyciu się wdzierającego do samochodu pająka, widzą przed sobą jak inne ustawiają się w rządku, jednak nad nimi są jakieś dziwne światła, wyglądające jak mnóstwo księżyców?? Reflektory, czy planowany efekt??

  • Tak, jasne... Harry trzymał spetryfikowaną Hermionę za rękę i dopiero po chwili zorientował się, że coś jej z niej wystaje (kartka).
    Uwaga Iskry: Spróbuj wypróbować. Podczas silnych emocji złap kogoś za rękę. Dopiero po chwili uświadomisz sobie, że coś Cię kłuje w rękę. Kartka? :)
    Odpowiedź Lupin: Bez przesady, Harry wcale nie był tak bardzo przejęty to po pierwsze, po drugie on prawie trzymał tą kartkę w ręce więc gdzie tu mowa o ukłyciu czy leciutkim dotknięciu kartki.

  • Hmm... Jęcząca Marta ma na szacie godło całego Hogwartu, ale przecież musiała należeć do jakiegoś domu...

  • Kiedy Lockhart wskakuje do przejścia do Komnaty Tajemnic spada prosto w dół i słyszymy jak po trzech sekundach upada na ziemię, natomiast gdy skaczą Harry i Ron tunel jest kręty, a ich zjazd trwa dokładnie 14 sekund.

  • Po jednym zjeździe Lockhart Ron i Harry są już tak brudni?? Oni to mają talent.
    Uwaga Iskry: Wiesz,że nikt nigdy nie mył tego tunelu?
    Odpowiedź Lupin: Dobra, dobra, ale czemu są uciorani z wszystkich stron, skoro jak widzieliśmy zjeżdżali na plecach? Poza tym, brud na ubraniach nie jest naturalny, a kołnierzyk Harry'ego jest wręcz ubrudzony jakąś cieczą, a tunel wydawał się raczej suchy.

  • Ech, kamienie zasypujące dojście Harrego do Rona i Lockharta, są ewidentnie sztuczne.
    Uwaga Inez: A niby jakie byś chciała?! Mieli ich zasypać prawdziwymi kamieniami i im głowy porozwalać?!
    Odpowiedź Lupin: Co do tych kamieni - nie chodzi o to, żeby były prawdziwe, tylko żeby wyglądały na prawdziwe, a nie na jakąś marną imitację!

  • Kiedy bazyliszek wbił Harry'emu do ręki zwój ząb, ten go z niej wyciągnął, ale ząb, który Harry trzymał w ręce był bardziej zakrzywiony niż zęby w pysku bazyliszka.

  • Ech te niedopatrzenia... Gdy Harry zabija bazyliszka, pokazany jest koniec miecza wystający z jego głowy, ale zabrudzona jest tylko jego końcówka, a przecież powinien być cały ubrudzony krwią. Jakby tego było mało, kiedy w swoim gabinecie, Dumbledore podaje Harry'emu miecz, ten jest już "zabrudzony prawidłowo" jeśli mogę to tak ująć, ale kiedy Harry patrzy na napis "Godric Gryffindor" to znów krew jest dopiero od połowy miecza..

  • Pamiętacie, gdy na końcówce filmu, ojciec Draco przychodzi do gabinetu Dumbledore'a. Gdy podczas rozmowy z profesorem odwraca głowę w stronę Harrego, przy jego szyi zobaczyć można jego prawdziwe, krótkie, brązowe włosy.

  • Kiedy Harry, Dumbledore i Lucius Malfoy są w gabinecie Dumbledore'a, twarz Harrego jest czysta, jednak później, kiedy Harry daje Malfoy'owi pamiętnik Toma Riddle'a, jego twarz jest tak brudna jak w Komnacie Tajemnic.

  • Przy końcu filmu, gdy Hagrid przybywa na ucztę kamera pokazuje go stojącego w drzwiach i wtedy bardzo łatwo można zauważyć, że nie jest on wyższy od innych nauczycieli.

linia

Bolga © 2004. All rights reserved.