Powrót do strony głównej z błędami
książki
  • W IV części Harry'ego Pottera na str. 247 jest napisane: "-Jak on o tym mówi...- mruknął Harry, kiedy godzinę później kulejąc, wychodzili z klasy obrony przed czarną magią (Mody uparł się, by rzucić na niego zaklęcie cztery razy pod rząd, aż w końcu Harry'emu udało się całkowicie je przezwyciężyć)." Z tego wynikałoby, że łącznie Moody rzucił na Harry'ego zaklęcie Imperio pięć razy. Natomiast na str. 686 gdy Harry walczy z Voldemortem czytamy: "-Zapytałem cię, czy chcesz, żebym to zrobił jeszcze raz - powiedział cicho Voldemort. - Odpowiadaj! Imperio! I Harry poczuł, po raz trzeci w życiu, jak z jego umysłu znikają wszelkie myśli." Więc w końcu ile razy Mody rzucił na niego to zaklęcie? Bo z tego by wynikało, że tylko dwa razy, bo Voldemort zrobił to trzeci raz - dodała Hermionka 14.

  • Znalazłam błąd w VI lub III tomie:
    Ron i Hermiona razem poszli na ostateczny egzamin z teleportacji, ale na niego mogły iść tylko osoby które kończą 17 lat przed 21 kwietnia. Hermiona w HPiWA powiedziała: "We wrześniu są moje urodziny i rodzice dali mi trochę kasy bym sobie sama kupiła prezent...". A zatem jeśli ona poszła, to Harry też by mógł, bo on urodził się 31 lipca więc był starszy od Hermiony - dodała Antylopa.
    Uwaga od Naryi: Na stronie JKR w dziale FAQ można znaleźć takie pytanie: "Gdy Hermiona przyjechała do Hogwartu po raz pierwszy miała prawie jedenaście czy dwanaście lat?", na które JK Rowling odpowiedziała następująco: "Prawie dwanaście. Trzeba mieć co najmniej jedenaście lat by uczęszczać do Hogwartu."
    Hermiona jest z września, więc gdyby była z tego samego roku co Harry i Ron to list z Hogwartu dostałaby dopiero w następnym roku. Hermiona urodziła się 19 września 1979 roku a nie 1980.

  • Znalazłam błąd w HP 6. Rzecz dzieje się w rozdziale V pt. Za dużo Flegmy na str. 97:
    Kiedy Harry przybył do Nory i spojrzał na magiczny zegar Weasley'ów zobaczył, że wszystkie wskazówki spoczywają na ŚMIERTELNYM ZAGROŻENIU. Jednak kiedy pan Weasley wracał z pracy do domu jego wskazówka przeszła na napis W PODRÓŻY. Ale przecież kiedy pan Weasley był w podróży również czekało go śmiertelne zagrożenie, nawet większe niż w pracy! A poza tym kiedy był w pracy wskazówka nie wskazywała na W PRACY tylko (jak już powiedziałam) na ŚMIERTELNYM ZAGROŻENIU! Dlaczego więc miała by zmieniać swoje położenie na W PODRÓŻY? - dodała Alainwalcz.
    Uwaga od Tomasza: Ten tak zwany błąd jest bez sensu, bo jak w czasie teleportacji (a wiadomo że tak pan Weasley wtedy podróżował) może grozić komuś niebezbieczeństwo. Ktoś się będzie obok niego teleportował i rzucał w tym czasie zaklęcia???
    Uwaga od Wampiś: Podczas PODRÓŻY Artur nie mógł być zagrożony, bo podczas teleportacji raczej nie da się zaatakować czarodzieja. Prawda?

  • Znalazłem błąd w książce HPiWA: na stronie 263, gdy Harry dostał z powrotem Błyskawicę, to jakiś Gryfon powiedział, że "Krukoni są bez szans, wszyscy mają Zmiatacze Siódemki!" Natomiast na stronie 268 Wood mówi: "Harry, właśnie się dowiedziałem, kto zagra u Krukonów na pozycji szukającego. Cho Chang. (...) Z drugiej strony ona ma Kometę Dwa Sześćdziesiąt, która przy Błyskawicy będzie wyglądać dość śmiesznie." Jak widać nie wszyscy Krukoni mają Zmiatacze... - dodał G.Dumbledore.

  • W "Zakonie Feniksa" na stronie 55 Harry myśli "...A może mógłby zamieszkać w domu Syriusza? W końcu Syriusz proponował mu to rok temu, zanim został zmuszony do ukrywania się przed przedstawicielami ministerstwa...." A przecież w Więźniu Azkabanu jest napisane "- Oczywiście zrozumiem Cię, jeśli będziesz chciał nadal zostać ze swoją ciotką i wujem. Ale...no...zastanów się. Bo kiedy zostanę oczyszczony z zarzutów... to jeśli chciałbyś mieć... inny dom... W żołądku Harry'ego doszło do czegoś w rodzaju eksplozji. - Co?...Zamieszkać z tobą? - zapytał, niechcący uderzając głową w wystający kawałek skały. - Wyprowadzić się od Dursleyów?..." Z książki wynika, że Syriusz proponował mu to rok temu, to znaczy w Czarze Ognia. A wiadomo że w IV tomie nie ma mowy o przeprowadzce Harry'ego do Syriusza, bo Syriusz się ukrywa! Oznacza to, że autorka pomyliła się o rok! - dodała Karola.
    Uwaga od Petera 2517: Gdy Syriusz proponuje Harry'emu w III tomie, żeby zamieszkał u niego w domu, dzieje się to pod koniec roku. Gdy dodamy rok będzie końcówka roku w IV tomie czyli bardzo blisko wakacji, w których Harry wspomina propozycję Syriusza. Uważam, że autorce chodziło o rok kalendarzowy a nie szkolny.

  • Znalazłem błąd w HPiKF, a dokładniej w zadaniu z szachami. Podczas gry Ron zastępował skoczka. Natomiast pod koniec, tuż przed zbiciem, przesunął się o jedno pole do przodu. Każdy kto umie grać w szachy wie, że skoczek nie może tak się ruszać (przesuwa się zawsze w kształcie litery L) - dodał Vaduz.

  • 1. Skąd Voldemort ma w 4 części swoją różdżkę?? Przecież jako ktoś słabszy od ducha nie mógł jej mieć ze sobą. A w HPiCO odzyskuje różdżkę, którą zabił rodziców Harry'ego.
    2. W trzeciej części Lupin patrzył na mapę Huncwotów by zobaczyć Harry'ego, Rona i Hermionę idących do Hagrida. Czemu nie zobaczył przeniesionych w czasie Harry'ego i Hermiony??
    3. W czwartej części po Mistrzostwach Świata w Quidditchu pan Weasley chce szybko wrócić do domu, żeby jego żona się nie denerwowała. Czemu Percy, Charlie i Bill po prostu nie przeteleportowali się do domu?? - dodał Szumi

  • Znalazłam błąd w "Zakonie Feniksa":
    Na stronie 690 jest napisane:
    "- Malfoy właśnie odebrał nam z pięćdziesiąt punktów -powiedział wzburzony Harry, patrząc jak kolejne kamyki w klepsydrze Gryffindoru unoszą się w górę.
    - Montague też próbował wywinąć nam taki numer podczas przerwy - rzekł George..."
    A na stronie 213 jest napisane:
    "... - No więc w piątej klasie każdy dom ma dwóch prefektów - powiedziała Hermiona z bardzo niezadowoloną miną.
    - A raczej dwoje, chłopaka i dziewczynę.
    - A zgadnijcie, kto jest prefektem Slytherinu? - zapytał Ron, z wciąż zamkniętymi oczami.
    - Malfoy - odpowiedział natychmiast Harry.
    - Oczywiście - rzekł z goryczą Ron, wpychając sobie resztę żaby do ust i biorąc następną.
    - I ta głupia krowa Pansy Parkinson - dodała Hermiona jadowitym głosem...."
    Jak wiadomo każdy dom może mieć tylko DWÓCH prefektów. A z tych urywków książki wynika, że Slytherin ma TRZECH: Malfoy'a, Pansy Parkinson i Montague'a! Kto więc jest prawdziwym prefektem Slytherinu? - dodała Karola
    Uwaga od Prawdziwej Fanki: Montague nie był prefektem, tylko członkiem Brygady Inkwizycyjnej. A oni jak wiadomo mogli odejmować punkty. Prefektami Slytherinu byli więc Malfoy i Parkinson.

  • No więc ja znalazłam błąd w "Harrym Potterze i Czarze Ognia". Gdy Harry wynurza się z wody po drugim zadaniu mówią mu, że Cedrik Digorry przekroczył o minutę limit czasu. Harry gdy był na dole spotkał się z Cedrikiem, a potem z Krumem. Harry siedział tam o wiele dłużej od Cedrika, co najmniej o 15 minut, bo jeszcze musiał dopłynąć. Skoro Cedrikowi zajęło to 61 minut, to Harremu 76 minut. Skrzeloziele działa tylko przez godzinę (60 minut) Jak Harry wytrzymał pod wodą bez powietrza ok. 15 minut? - dodała chrzascik22.

  • Nie wiem, czy mój osąd jest słuszny, bo umknęła mi jedna część o przygodach "Sami Wiecie Kogo", ale chciałbym zwrócić uwagę na sprawy liczebne uczniów w Hogwarcie, w oparciu o dom "Ggyffindor". W "Zakonie Feniksa" jest zwrot, że podczas jednego egzaminu oddano 100 prac. Wnioskuję z tego, że każdy z domów musiał mieć po 25 reprezentantów z 5 roku. Co znaczy, stosując dalej tę uproszczoną statystykę, że w Hogwarcie musi być Ok 650-800 uczniów (25 osób na rok razy 7 klas razy 4 domy daje 700 osób). Liczba całkiem normalna, ale powstaje tutaj pytanie gdzie oni się wszyscy mieszczą. Pokoje sypialne w dormitoriach zajęłyby powierzchnię całego zamku. Przykładowo liczebność każdego domu to ok. 175 uczniów podzielonych na część męską i żeńską, co daje nam ok. 87 - 88 osób w jednym dormitorium. Jeżeli w każdym pokoju są po 4 osoby, to deje nam to 43 pokoje na dom. Wieża Gryffindoru musi być chyba jakimś magicznym cudem, a poza tym dochodzi tu jeszcze sprawa pokoju wspólnego, który musi być chyba skrzyżowaniem hali sportowej z kinem. No i jeszcze powstaje pytanie o moc produkcyjną grona pedagogicznego w tak skromnym składzie jak ma Hogwart. A no i nie wspominając o salach, w których jeśli wziąć pod uwagę odbywane zajęcia muszą pomieścić ponad 50 osób. Ciekawe co?? - dodał Marek.
    Uwaga od Figi: Marek, czy nie przyszło Ci może do głowy, że pomieszczenia w zamku mogą być powiększone za pomocą czarów? Tak, jak np. samochód Weasley'ów (z zewnątrz normalny wygląd, w środku mieściło się wiele osób), albo namiot na Mistrzostwach Świata w Quidditchu (w środku jak mieszkanie). Można to też porównać do klasy stworzonej na potrzeby Firenza (w środku jak las).

  • Właśnie czytam po raz kolejny "Harry'ego Pottera i więźnia Azkabanu" i znalazłam błąd... Kiedy Harry, Ron i Hermiona wsiadają do pociągu zajmują jeden przedział razem z Ginny i bliźniakami, gdzie zostawiają kufry... Harry mówi, że musi im o czymś opowiedzieć i wychodzą... Znajdują przedział, w którym siedzi profesor Lupin i Harry opowiada im o tym, że Syriusz uciekł z Azkabanu żeby go zabić. Nagle rozlega się dziwny gwizd i Ron wyciąga z kufra Harry'ego fałszoskop... Tylko tam nie było przecież kufra, gdyż one zostały w przedziale, z którego wyszli... - dodała Siostra Syriusza.

  • Nie wiem, czy zauważyliście ale w HP&Kamień Filozoficzny, gdy podczas uczty w Noc Duchów troll w 'tajemniczy' sposób dostał się do lochów, Dumbledore kazał uczniom iść do dormitorium. Zapomniał jednak, że dormitorium Ślizgonów znajduje się właśnie w lochach... Nieświadomie naraził na niebezpieczeństwo 25% uczniów. - dodała Ariene.

  • 1. W trzeciej klasie są wybierane przedmioty, a w dalszych częściach wszyscy się spotykają na tych samych lekcjach. Czyżby wszyscy się zmówili?
    2. W 4 tomie Voldemort mówi śmierciożercom, że nie może dosięgnąć Harry'ego u Dursley'ów. W 5 części Dumbledore wyjaśnia Harry'emu, że dopóki dom jego wujostwa będzie mógł uznawać za swój własny, Sam- Wiesz-Kto nie zrobi mu tam krzywdy. Po pierwsze czemu nie dopadnie Harry'ego, gdy ten wyjdzie na dwór, przecież ochronę ma tylko w domu? Po drugie i ostatnie, skoro Voldemort jest najpotężniejszym czarnoksiężnikiem na świecie, to czemu nie wpada mu do głowy taki pomysł by wywabić Harry'ego z domu. No skoro twierdzi, że jest taki straszny, to coś takiego nie jest dla niego specjalnym problemem. - dodała Renata.
    Uwaga od Figi: Dumbledore powiedział Harry'emu, że jest bezpieczny, dopóki nie "porzuci domu" swojego wujostwa. Myślę, że chodzi tu nie o sam dom jako budynek i wyjście z niego na zewnątrz, np. na spacer, lecz o opuszczenie, porzucenie tej rodziny i życia z nią.

  • 1. W V tomie (str. 392) Polkowski wyraża się o Filchu jako August, a przecież ma na imię Argus!
    2. A właściwie to skąd Harry miał zegarek, skoro Dursley'owie nie obdarowywali go prezentami, ani niczym poza starymi ubraniami Dudley'a i wuja Vernona? Sam Harry twierdzi, że nigdy nic od nich nie dostał i pieniędzy też nie! - dodał Draco
    Uwaga od Strusa: To proste, miał kupę forsy od starych? Więc poszedł do Gringotta, wymienił czarodziejską kasę na ludzką, poszedł do sklepu i se kupił.

  • Błędny Rycerz w HPiWA (str.41) był wściekle czerwony, natomiast w HPiZF (str.581) było napisane, że jest on wściekle fioletowy. Czyżby ktoś postanowił go przemalować? - dodała Kasia-Luna Riddle.
    Uwaga od Figi: Nie pamiętam, jak to było w polskiej wersji, ale w angielskiej autobus zawsze był fioletowy. Oto fragment: "They belonged, as Harry saw when he raised his head, to a triple-decker, VIOLENTLY PURPLE BUS which had appeared out of thin air."

  • Błąd z "Komnaty Tajemnic": czemu nikt nawet się nie postarał dojść do tego, dlaczego Hermiona zmieniła się w pół-kota. Nie uwierzę, że mogła wstawić im kit, np. o rzuceniu na nią czaru, bo pracujący w Hogwarcie nauczyciele i "uzdrowicielka" (tak przecież takich jak ona nazywają w piątej części ;-) ) są w stanie ustalić przyczyny jej stanu. Jestem tego pewien. A jeśli się przyznała do przyrządzenia eliksiru i próby przemiany w Bulstrode, to nikt nie zechciał nawet zabrać punktów Gryffindorowi. Za jakieś głupoty zabierają dzieciakom punkty, a po czymś takim milczą. Hmmm... Ja bym się chyba nie umiał połapać w panujących w tej szkole regułach. - dodał Artur.

  • 1. SUMy - "Percy zdobył najwyższe oceny z owutemów, a Fred i George zgarnęli po kilka sumów" (cz.III, str.445) i wcześniej "Wyniki egzaminów ogłoszono w ostatni dzień roku szkolnego" (cz.III, str.444). Natomiast w "Zakonie Feniksa" któryś z nauczycieli, chyba McGonagall, nie pamiętam, wyraźnie mówi, iż wyniki SUMów otrzymają przez sowy w połowie wakacji. Czyżby w ciągu tych dwóch lat zmieniono przepisy?? Bo 2 lata wcześniej piątoklasiści wyniki znali w dniu zaończenia roku szkolnego. Co o tym myślicie?
    2. PROFESOR VECTOR - "- Profesor Vector w ogóle nic nam nie ZADAŁ!
    - Wielkie brawa dla profesora Vectora (...)" (cz. IV, str.217). Natomiast w III tomie Ron, mówi, że widział jak Hermiona rozmawia z "TĄ profesor Vector". Więc jak jest naprawdę? Prof. Vector jest kobietą czy mężczyzną? - dodała Yoa.
    Uwaga od Mony: Sprawdziłam i jest dokładnie napisane: "-Profesor Vektor w ogóle nic nam nie zadała!... -Wielkie brawa dla profesor Vektor". Myślę, że nie mamy chyba różnych książek.

  • Może mi ktoś odpowie, ale jak to jest możliwe, że kiedy Fred i George mieli mapę, to nie zauważyli na niej Petera? - dodała Luna.
    Uwaga od Michała: To ja mam inne pytanie związane właśnie z tym. Czemu mieli by go szukać przecież Peter nic dla nich nie znaczy?

  • W HPiZF, a dokładnie w rozdziale 24, str.591 Snape mówi do Pottera: "Powiedziano mi, że wykazałeś już odporność na zaklęcie Cruciatus... Zobaczysz, że do tego (oklumencji) potrzebna jest podobna moc...". A przecież to nieprawda, bo Potter wykazał odporność na zaklęcie Imperius, a przecież są to dwa różne zaklęcia: jedno zadaje silny ból, a drugie pomaga zawładnąć drugim człowiekiem. - dodała Lipuska.
    Uwaga od Figi: Wydaje mi się, że Snape miał na myśli to wydarzenie na cmentarzu, kiedy to Voldemort się odrodził i użył wobec Harry'ego zaklęcie Cruciatus.
    Uwaga od Naryi: To jest błąd tłumaczeniowy, w oryginale wyraźnie chodzi o zaklęcie Imperio (the Imperius Curse).

  • Wyłapałam jeden błąd w książce HPiKF. Chodzi mi o przydział uczniów do domów. Na stronie 128 jest napisane "... ale Brown Lavender pierwszy trafił do Gryffindoru", podczas gdy wiadomo że Lavender Brown była dziewczyną!!! Harry w 4 części prosił ją, żeby poszła na bal z Ronem. Podobna sytuacja miała miejsce akapit niżel, gdy "Bulstrode Milicent znalazł się w Slytherinie". A przecież to była dziewczyna - Milicenta Bulstrode. Hermiona miała się w nią zamienić po wypiciu Eliksiru Wielosokowego, ale przypadkowo zamieniła się w kota! - dodała Alexis.
    Uwaga od Skoczka: Nie wiem jak u was, ale w mojej książce pisze "...ale "Brown Lavender" pierwsza TRAFIŁA..", a nie trafił. Tak samo jest napisane z Millicentą Bulstrode: znalazła a nie ZNALAZŁ. Radzę ci, sprawdź to jeszcze raz. A całą resztę proszę o sprawdzenie w swoich książkach. To może być błąd w druku.
    Odpowiedź Alexis: Cóż, to dziwne, bo w mojej książce naprawdę jest napisane "Brown, Lavender TRAFIŁ" ... Nie wiem czy zdarzają się błędy w druku w jednej książce. W każdym razie dziękuję Ci, że sprawdziłeś mnie.
    Uwaga od redaktor MMG: W mojej książce też jest "trafiła" i "znalazła".
    Jeszcze jedna uwaga od redaktor MMG: Kilka osób zwróciło mi uwagę, że są różne wydania jednej książki, kolejne mogą być poprawione po wyłapaniu błędów i stąd wynikają te różnice.

  • 1. W książce jest napisane, cytuję "..., a po chwili pojawił się ścigający Fred Weasley. -Jak, w porządku? -krzyknął w locie i odbił tłuczka w kierunku Marcusa Flinta."(HPiKF str.196) Wszyscy wiemy, że Fred jest pałkarzem. Dodatkowo wyraźnie pokazują ten błąd kiedy w następnym zdaniu jest mowa o tym, że odbił tłuczka.
    2. Kolejny błąd. Również związany z quidditchem. W HPiKF jest mowa o tym, że coś szkarłatnego przemknęło koło niego. Jak to możliwe skoro znicz jest złoty? - dodała Luna.
    Uwaga od Strusa: Przeciez mógł to być kafel.

  • W pierwszej części u MADAME MALKIN Malfoy mówi Harry'emu, źe jego matka szuka mu róźdżki, a przecieź podobno tak się nie da (róźdźka sama wybiera właściciela - dop. MMG) - dodała Asia
    Uwaga od Dolores: Może to nie ma znaczenia w rodzinie. Ta sama krew, geny itd. Zauważcie, że Neville ma... miał różdżkę po tacie ("Zakon Feniksa" str. 868).
    Uwaga od LetFerr'a: Ron: "...Mam szaty po Billu, różdżkę Charliego i starego szczura Percy'ego." Tak więc co do tej samej krwi, to chyba tak właśnie jest.

  • Gdy na piątym roku, Harry Ron i Hermiona wysiadali z pociągu, taszczyli ze sobą Krzywołapa, Świstoświnkę i Hedwigę. Przecież w poprzednich częściach zawsze zostawiali bagaże i swoje zwierzątka w przedziałach. Miały być zabrane odzielnie. Dlaczego więc teraz wzięli je ze sobą? - dodała Majka.

  • Nie wiem czy się ze mną zgodzicie ale: Syriusz po ucieczce z Azkabanu powiedział, że nie zwariował i nie utracił zmysłów tylko dlatego, że był niewinny. Prawda? A w V tomie z Azkabanu uciekają Śmierciożercy... oni również są zupełnie zdrowi, nie postradali zmysłów mimo tylu lat spędzonych w Azkabanie... Co, może oni też byli niewinni? - dodała Goblin.
    Uwaga od Ariene: To, że Bellatrix & Company po ucieczce z Azkabanu byli całkiem normalni (jeśli można nazwać normalnym człowieka, który od tak dla zabawy torturuje ludzi) NIE oznacza że byli niewinni. Jak wiemy Sirius ABSOLUTNIE nie jest swoją kuzynką, więc reagują różnie na na te same sytuacje. Może ci śmierciożercy mieli OBSESJĘ, że np. Voldemort zaraz się odrodzi i ich uwolni (w końcu Siri mówił, że Dementorzy nie mogli wyssać z niego obsesji o Peterze-patrz HPiWA). A może byli już tak stuknięci przed Azkabanem, że nie było można już nic zrobić? Kto wie...
    Uwaga od LetFerr'a: Na pewno nie chodzi tutaj o to, że byli oni niewinni, i na pewno nie chodzi o to, ze mieli nadzieje, że Voldzio ich uwolni, bo nadzieja jest szczęśliwą myślą, a nawet obsesja nic tu nie pomoże. Wydaje mi się, że oni nie powariowali, bo wiedzieli, że zrobili to dla swojego pana, i nie mogła to być myśl szczęśliwa, bo była powodowana (poniekąd) strachem przed Tym-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać.

  • Fred i George są od Harry'ego, Rona i Hermiony starsi o 2 lata (biorąc pod uwagę fakt, że w wakacje przed IV klasą naszej trójki, bliźniacy dostają wyniki sumów, czyli ukończyli piątą klasę). W czwartym tomie do Turnieju zgłaszać się mogą ci, którzy ukończyli 17 lat. Bliźniacy buntują się, bo ów wiek kończą w kwietniu, natomiast Angelina Johnson mówi, że się zgłosiła, bo ukończyła tydzień wcześniej siedemnastkę. Jak to możliwe, skoro są w tej samej klasie (wtedy szóstej)? Nie można powiedzieć, że bliźniacy nie zdali do którejś klasy, bo Ron na pewno by o tym coś wspomniał, na dodatek w pierwszej części mówi o nich: "Fred i George okropnie rozrabiają, ale mają dobre stopnie i wszyscy ich lubią." To znaczy, że się trzymają i zdawali z roku na rok. Dlatego, czemu między bliźniakami a Angeliną jest (rocznikowo) rok różnicy? - dodała Dark Lina
    Uwaga od Lupin: Myślę, że to nic trudnego. Podam ci prosty przykład: moja kuzynka jest ode mnie tylko 3 miesiące młodsza, ale rocznikowo urodziła się rok później i jest w klasie rok niżej a wynika to z poboru do szkół. Otóż kiedyś zbierano uczniów do klas od stycznia do stycznia. Jakiś czas temu to się zmieniło i teraz zbiera się dzieciaki od września do września. Gdybym ja chodziła do szkoły według nowego poboru byłabym teraz klasę niżej. Myślę, że tu chodzi o to samo. Angelina mówi o swoich urodzinach podczas roku szkolnego (tak mi się wydaje :] ), a to oznacza, że urodziła się po pierwszym września, bliźniacy natomiast urodzili się w kwietniu jak sama pisałaś. Oznacza to, że zmieścili się w przedziale wrzesień-wrzesień. To trochę skomplikowane, wiem :].

  • 1. HPiKF str. 209: "Otrzymaliśmy wiadomość od ciebie i przesyłamy ci prezent bożonarodzeniowy. Od wuja Vernona i ciotki Petunii. Do kartki przyklejona była taśmą moneta pięćdziesięciocentowa." -- HPiKT str. 77: "-Od sześciu lat nie dostałem od Dursley'ów ani pensa."
    Uwaga od LetFerr'a: Harry nie jest ideałem i nie musi pamiętać o wszystkim. Poza tym mógł powiedzieć to z umyślną ironią.
    2. HPiKF str. 48: "Poniedziałek. To Harry'emu o czymś przypomniało. Jeśli jest poniedziałek - a zwykle można było polegać na Dudley'u, jeśli chodzi o dni tygodnia, z powodu wszystkich seriali, które regularnie oglądał,-(...)" -- HPiKT str. 15: "- Brawo!- powiedział Harry.- A więc wreszcie nauczyłeś się dni tygodnia. - Dzisiaj są twoje urodziny".
    Uwaga od LetFerr'a: To była czysta ironia ze strony Harrego.
    3. HPiKF str. 70: "-Jak się tu dostałeś?- zapytał Harry, rozglądając się za jakąś inną łodzią. - Przyleciałem. - Przyleciałeś? - Taaa... ale wrócimy tą łajbą. Nie wolno mi używać czarów kiedy nie muszę." W takim razie jak wrócili Dursleyowie?
    Uwaga od LetFerr'a: Skoro w następne wakacje byli już w domu, to znaczy, że jakoś to zrobili, a jak, to chyba tylko Autorka wie.
    4. HPiKF str. 79: "-Siedemnaście syklów za smoczą wątrobę, oni chyba powariowali..." -- HPiKF str. 82: "-Te złote to galeony- wyjaśnił.- Siedemnaście srebrnych syklów to jeden galeon, a dwadzieścia jeden knutów to sykl."
    Uwaga od LetFerr'a: Nigdy Ci się nie zdarzyło pawiedzieć, że coś kosztuje 100 groszy, zamiast 1zł?
    5. HPiKF str. 132: "-Nie możesz...? - Nie jadłem od prawie czterystu lat- odpowiedział duch." HPiKT str. 139: "- No więc w tę Noc Duchów przypada pięćsetna rocznica mojej śmierci - oznajmił Prawie Bezgłowy Nick (...). - dodał Zgredek.

  • Sądzę, że gdy pani Rowling pisała HP i ZF próbowała dostosować się do II części filmu. Chodzi mi o ten moment, w którym Harry idzie do profesora Dumbledore'a. Rowling zawsze pisała, że jego gabinet znajduje się za kamienną chimerą. W Filmie HP i KT przed ruchomymi schodami jest kamienny gryf. W V części J.K Rowling zamiast kamiennej chimery napisała o kamiennym gryfie, tak jakby próbowała dostosować się do filmu, co jest z jej strony wielkim błędem, bo to reżyserzy powinni dostosowywać się do książki. - dodała Majka.
    Uwaga od Ariene: Chciałabym krótko sprostować wypowiędź Majki na temat chimery "zamienionej" w gryfa. Czytałam V tom o Harry'm po angielsku i pamiętam, że Rowling użyła słowa "gargoyle" co oznacza "chimerę". Polkowski przetłumaczył to jako "gryf" i dlatego jest jak jest... Osobiście wolę czytać oryginały... są "bardziej wiarygodne" od tłumaczeń a poza tym wychodzą wcześniej ;).
    Uwaga od Draconine: Gargoyle znaczy tyle co "gargulec" i myślę, ze ta nazwa najlepiej oddałaby charakter rzeźby, nie byłoby problemów z pomyłkami w nazewnictwie.

  • Hmmm... nieletnim czarodziejom nie wolno używać magii poza szkołą i gdy tylko to zrobią dostają list z ministerstwa, a co z dorosłymi, którym nie wolno używać magii?? Mam na myśli Hagrida, który w pierszej części użył magii i nic mu się nie stało, a przecież nie wolno mu tego robić - dodała Lupin.
    Uwaga od MQool: Polecam przeczytać tom pierwszy jeszcze raz i uważnie. Hagrid WYRAŹNIE mówi, że nie może używać magii, ale pozwolono mu na kilka sztuczek. Wg mnie to oznacza, że dostał pozwolenie na używanie magii przez jakiś czas. Ja bym się raczej przyczepił do tego skąd zna takie zaklęcie poruszania, skoro wywalili go w 2-giej czy 3-ciej klasie.

  • Gdy w tomie drugim Harry leży w szpitalu po meczu quidditch'a, do sali wchodzą prof. Dumbledore i prof. McGonagall ze spetryfikowanym Colin'em Creevey'em i Dumbledore mówi pani Pomfrey "Minerwa znalazła go na schodach". Parę linijek dalej prof. McGonagall mówi "Gdyby Albus nie zszedł na dół po kubek gorącej czekolady, kto wie, co by się stało...". Kto więc znalazł spetryfikowanego chłopca? - dodała Serena.

  • Czarodzieje pochodzący z mugolskich rodzin do jedenastego roku życia na pewno chodzili do szkoły podstawowej, a tzw. "czarodzieje czystej krwi" co robili przez jedenaście lat zycia??? Bąki zbijali czy co??? - dodała Maks.
    Uwaga od Ducha X: Tak, zbijali bąki. Bo:
    1. Mają mniej wiedzy do przyswojenia niż mugole
    2. Wyobrażasz sobie 7 - latka, który za pomocą różdżki rzuca niebezpieczne zaklęcie na młodszą siostrę, bo nie wie czym to grozi? Do magii potrzebna jest pewna odpowiedzialnosc, ktorej nabywa się z wiekiem. Dlatego do jej nauki dopuszczani są 11 - latkowie.
    Wyjaśnienie od pani Rowling: Dzieci czarodziejów zanim zaczną naukę w Hogwarcie mogą albo uczęszczać do mugolskich szkół lub uczyć się w domu. Weasley'owie byli uczeni przez Molly.

  • W IV tomie bliźniacy Fred i George Weasley prezentują kilka magicznych rzeczy, które sami stworzyli podczas wakacji. Do ich wykonania musieli użyć magii, ale jak, skoro dzieci nie mają prawa używać czarów poza Hogwartem? A Weasleyowie nie dość, że nie zostali wyrzuceni ze szkoły, to nawet nie dostali pisemnego ostrzeżenia! - dodała Fawkes
    Uwaga od Skoczka: Nie musieli do tego używać czarów. Mogli tylko próbować co będzie po dodaniu tego do tego. I tak im wszystko wyszło ale jak to zrobili, nie mam pojęcia:)

  • W IV tomie Wołkow i Wulkanow zawodnicy Bułgarii na początku są określeni jako pałkarze. Jednak gdy podlatują do sędziego i zaczynają się z nim kłócić są juz ścigającymi, a potem to znów pałkarze. - dodał Łapa.

  • W II tomie Zgredek rzuca Zaklęcia Swobodnego Zwisu, a Ministerstwo pisze, że zostało rzucone w miejscu zamieszkania Harrego i wysyła mu ostrzeżenie. Natomiast w V tomie Tonks i Moody używają zaklęć w domu Dursley'ów, a Ministerstwo nic nie zauważyło! - dodał Bartek.
    Uwaga od Ducha X: A nie przyszło Ci do głowy, że Członkowie Zakonu są na tyle wykwalifikowani, żeby ukryć swoje zaklęcia przed wykrywaczami ministerstwa?

  • Hermiona była kujonką, prawda? To czemu w III tomie, kiedy Harry czyta od niej list jest napisane "TY" z małej litery? - dodał Krzychu.
    Uwaga od Ducha X: To tylko błąd w druku, coś jak literówka.

  • W książce możemy przeczytać, jak Harry mówi, że "Dudley przypomina prosiaka w blond peruce". Natomiast w filmie Dudley jest brunetem!!! - dodała Klaudia.

  • Harry miał elektryczny zegarek prawda? I zegarek działał przez długi czas kiedy Harry był już w Hogwarcie. Ale czy przeciez Hermiona nie mówiła, że wszystkie elektryczne urządzenia mugoli wysiadają w Hogwarcie?? No właśnie :] - dodała Dominika.
    Uwaga od Ducha X: Harry nie miał elektrycznego zegarka.
    Uwaga od Skoczka do Ducha X: Harry miał elektryczny zegarek, bo w czwartej części jest napisane: "Harry zdjął zegarek, który nosił z przyzwyczajenia,...". Dalej pisze w tym samym zdaniu, że ten zegarek od dawna nie chodzi. A czemu? Bo nie był wodoszczelny i się zaciął podczas drugiego zadania.

  • Ciotka Petunia w rozdziale IV mówi (a raczej "skrzeczy"): "(Lily) wracała w każde wakacje do domu z kieszeniami pełnymi żabiego skrzeku, zamieniając filiżanki w szczury (...)" - a przecież niepełnoletni czarodziej nie miał prawa używać magii w domu, szczególnie na oczach mugoli - dodała Narya.
    Uwaga od Ducha X: Harry też nie dostał upomnienia za rozbicie szklanki Marge, za wypuszczenie węża, za zmianę koloru peruki nauczyciela itp. Lily również mogła transmutacje wywoływać pod wpływem emocji - bez rzucania czarów.
    Narya odpowiada: Petunia tak nienawidziła (a może raczej się bała) swojej siostry i tego kim ona była, że zachowała tylko najgorsze wspomnienia o niej a nawet próbowała wmawiać sama sobie, że Lily była zła i robiła rzeczy, które tak naprawdę nie miały miejsca. Szczególną przyjemność mogło sprawiać Petunii mówienie takich kłamstw w obecności Harry'ego - chociaż może dla niej to nie były kłamstwa, może ona sama w to wierzyła.

  • Na dworcu King's Cross mama Weasley'ów pyta się dzieci: "Który to miał być peron?" - a przecież sama musiała dojeżdżać do Hogwartu a jej dzieci też nie po raz pierwszy tam jechały - dodała Narya
    Uwaga od MQool'a: To Narya nie wie, że jak ludzie się denerwują to zapominają różne rzeczy?? Ja np. ciągle sobie coś powtarzam a i tak w ostatniej chwili kogoś pytam :).

  • "Czara Ognia" - Snape powiedział, że jego gabinet jest chroniony zaklęciem, które złamać może tylko czarodziej, więc w jaki sposób Zgredek wykradł z niego skrzeloziele? - dodała Lupin.
    Uwaga od Ducha X: Może Snape pieczętuje gabinet na noc? W dzień przecież tego nie robi, bo ciągle z niego korzysta.
    Uwaga od Figi: Nie pamiętam dokładnie, w której części jest o tym mowa, ale skrzaty posiadają wielkie moce nieznane czarodziejom. Na przykład Zgredek (już po oswobodzeniu go przez Harry'ego) miotnął zaklęciem w Lucjusza Malfoy'a i powiedział, żeby nie ważył się tknąć Harry'ego, bo inaczej Zgredek zrobi Malfoy'owi krzywdę. Lucjusz, mimo, iż jest potężny, posłuchał skrzata. Nasuwa się jeszcze pytanie: dlaczego więc skrzaty same się nie oswobodzą z niewoli? Ponieważ są nauczone służyć czarodziejom i łączą je więzi z daną rodziną. Byłaby to dla nich hańba. Myślę, więc, że dla Zgredka, jako wolnego skrzata, zaklęcia rzucone przez Snape'a na gabinet nie były żadnym wyzwaniem.

  • W piątym rozdziale tomu 4 (str.59) czytamy: "Harry rozejrzał się i zobaczył, że Ron i George siedzą przy wyszorowanym drewnianym stole, a z nimi jacyś dwaj płomiennowłosi młodzieńcy, których nigdy dotąd nie widział. Natychmiast jednak domyślił się, kim są: to Bill i Charlie..." Harry nie znał starszych braci Rona ale już widział ich wcześniej na zdjęciu z pobytu rodziny Weasley'ów w Egipcie. Tom 3, rozdział 1, str.15: "Harry rzucił okiem na ruchome zdjęcie i uśmiechnął się szeroko, kiedy zobaczył wszystkich dziewięcioro Weasley'ów na tle wielkiej piramidy (...) sześciu synów i córka...". - dodała Narya.
    Uwaga od Ducha X: A czy Ty zapamiętalabyś twarze dwóch młodzieńców, podobnych do pozostałych postaci na CZARNO-BIAŁYM, pewnie małym zdjęciu, które widziałaś przez pół minuty, rok temu? :D
    Odpowiedź od Naryi: Jeśli po raz pierwszy miałabym w ręku zdjęcie rodziny mojej największej przyjaciółki/przyjaciela, poświęciłabym mu więcej czasu chcąc poznać jej/jego najbliższych. Poza tym nie wiem czy zauważyliście ale Harry ma świetną pamięć do szczegółów: tylko raz słyszał numer do Ministerstwa Magii a potem na misji ratunkowej bezbłędnie wybrał prawidłowy; podobnie tylko raz usłyszał zaklęcie piori inacantatem a jak na końcu HPiCO usłyszał tę nazwę z ust Dumbledore'a od razu wiedział o co chodzi. Zresztą jeśli pani Rowling potrzebuje by Harry to pamiętał, to on pamięta - dobry chłopak.

  • "Czara Ognia" - Z piosenki jaja wynikało, że trytony nie mogą śpiewać nad wodą, ale kiedy Harry i Ron holowali siostrę Fleur do brzegu trytony wyśpiewywały swoje okropne, skrzekliwe piosenki - dodała Lupin
    Uwaga od Lampaka: W piosence trytonów chdzi o to, że nie mają prawdziwego głosu nad wodą! Jajko też śpiewało tylko pod wodą. Pod wodą mogą śpiewać normalnie, a nad nią skrzeczeć! Tu Rowling się nie pomyliła.

  • "Czara Ognia" - Syriusz napisał, że chce spotkać się z Harrym w niedzielę po południu, eliksiry były w piątek, a Harry poszedł na spotkanie następnego dnia, a odkąd to niedziela jest po piątku (poza tym w dalszej części książki są opisane kolejne dni, w tym ta właśnie niedziela) - dodała Lupin.
    Uwaga od Ducha X: Z piosenki wynikało tylko to, że PRZEWAŻNIE trytony żyją pod wodą (coś takiego nazywa się przenośnią) w wersji oryginalnej piosenka jest ściślejsza - nie da się dokładnie przetłumaczyć wiersza zachowując rymy.

  • Pan Weasley powiedział swojej żonie: "Strażnicy mówią, że bredzi przez sen (Syriusz Black)...zawsze te same słowa... On jest w Hogwarcie...". A na końcu książki Syriusz mówi do Pettigrew: "Nie przede mną ukrywałeś się przez dwanaście lat. Ukrywałeś się przed starymi poplecznikami Voldemorta. Dowiedziałem się różnych rzeczy w Azkabanie, Peter...Oni wszyscy myślą, że umarłeś, bo inaczej musiałbyś przed nimi odpowiedzieć...Różne rzeczy wykrzykiwali przez sen. Wynikałoby z tego, że sprytny oszust ich przechytrzył. Voldemort dotarł do Potterów dzięki twojej informacji...i Voldemorta spotkała tam klęska. I nie wszyscy jego zwolennicy skończyli w Azkabanie, prawda? Nadal są wśród nas, chcą zyskać na czasie, udają, że zrozumieli swoje błędy...Jeśli się dowiedzą, że ty wciąż żyjesz, Peter..."Coś mi się wydaje, że Azkaban powinien zostać zlikwidowany, bo coś za często się nie sprawdza:) - dodała Narya.
    Uwaga od Ducha X: Z tego dość długiego wywodu wynika, że wiele rzeczy można się dowiedzieć od więźniów w Azkabanie, gdy śpią. Ale czemu tylko niektóre informacje są wychwytywane i przekazywane dalej przez strażników? Przecież, skoro poplecznicy Voldi'ego wykrzykiwali przez sen, że Pettigrew ich zdradził to oznacza to, że Syriusz jest niewinny ale o tym nikt nie pomyślał. To, że Pettigrew zdradził Voldemorta, świadczy tylko na korzyść samego Pettigrew i nie dostarcza powodów do wypuszczenia Blacka. Poza tym, może więźniowie mówili "sprytny oszust" zamiast Pettigrew???

  • Gdyby Harry Potter był postacią prawdziwą, 31 lipca br. kończyłby już 23 lata. (w II tomie sagi na torcie urodzinowym Bezgłowego Nick'a widnieje napis "... zmarł 31 października 1492 roku", a jak wiemy była to uż 500 rocznica jego śmierci, zatem musiał być to rok 1992. Nasz Harry miał wtedy 12 lat, zatem urodził się w roku 1980 (niestety trochę za stary jak dla mnie). Jednak zakładając, że jest to prawdą, trzeba zauważyć błąd J.K. Rowling. Pisze ona, że 11 urodziny naszego bohatera miały miejsce we wtorek 31 lipca (1991 roku, na podstawie tortu), jednak 31.07.1991 był środą - dodała Skowronka.

linia

Bolga © 2004. All rights reserved.