Powrót do strony "Artykuły"

Przedstawiam Wam artykuł z Dużego Formatu - dodatku do Gazety Wyborczej z dnia 07.06.2004

Joanne Kathleen Rowling: Moje niespecjalnie jak dotąd interesujące życie

Tak zatytułowała niedawno swoją krótką autobiografię Joanne Kathleen Rowling, kobieta bogatsza (122. miejsce na liście brytyjskich bogaczy) od samej królowej angielskiej (133. miejsce).

Czytając i słuchając wypowiedzi Rowling o niej samej, ma się wrażenie, że w dzieciństwie jakiś dementor nadepnął jej na odcisk. Nienawidziła swojego nazwiska, (wymawia się je jak "rolling" - toczenie), bo dzieci nazywały ją "Wałkiem do ciasta" ("rolling pin"). Chciała nazywać się "Potter". Nienawidziła też szkoły, bo nauczycielka posadziła ją w "ławce dla idiotów".

Myślała, że jeśli sama zostanie nauczycielką, a do tego w innym kraju, to już nikt nie odważy się jej nazwać wałkiem do ciasta. Wyjechała do Portugalii.

Portugalskie dzieci za słabo znają angielski, żeby wiedzieć, jak jest wałek do ciasta, ale wiedzą, że jest taki zespół "Rolling Stones", oraz znają z filmu "Blues Brothers" piosenkę pod tytułem "Rawhide" ("rollin' rollin' rollin', keep them doggies rolling, rawhide!").

Jej mąż okazał się Portugalczykiem jak nóż bezlitosnym (jak w piosence Starszych Panów), przyszła pisarka wróciła więc do kraju jako samotna matka, bez pracy i bez pomysłu na dalsze życie. Do tego jej matka zmarła w 1990 roku na stwardnienie rozsiane. Z tego właśnie najgłębszego dna najczarniejszej depresji Joanne Rowling wydobyła opowieść o osieroconym czarodzieju.

Opowieść ta uczyniła ją milionerką - ale próżno szukać w wypowiedziach pisarki choć cienia radości z tego powodu. Spełniła wprawdzie marzenie swojego dzieciństwa - zawsze pragnęła mieć króliczka, lecz okazało się, że króliki drapią. "Niektóre marzenia powinny na zawsze zostać w wyobraźni" - podsumowała to pisarka.

Za to teraz dopiero zaczęły się jej kłopoty. Zamiast dzieci wołających "Wałek do ciasta" czy "Rawhide" zaczęli się za nią uganiać paparazzi i reporterzy tabloidów. Stąd zresztą złośliwy portret dziennikarki Rity Skeeter zamienionej zresztą w końcu w robala.

Po czwartym tomie pisarka zamilkła. Jednak plotki o kryzysie okazały się bzdurą - piąty tom, "Harry Potter i Zakon Feniksa", to najlepsza część cyklu. Ponadto pisarka zrobiła sobie "urlop macierzyński". Jej drugie dziecko przyszło na świat z związku z dr. Neilem Murrayem, lekarzem, którego pisarka poślubiła w Boże Narodzenie 2001 roku. Może u boku młodszego od siebie o pięć lat męża pisarka wreszcie zacznie mieć "interesujące życie"?

Bolga © 2004. All rights reserved.