Powrót do strony "Wszystko o V tomie"

Urywki piątego tomu !!!
Listy.
Przysłane przez Dominikę i Joasię.
Ściągnięte ze strony: www.potter.xo.pl
Sami oceńcie czy napisała to Rowling, czy też jest to twórczość kogoś innego.

Dumbledore pisze list do kogoś w swoim gabinecie w Hogwarcie.

"Drodzy przyjaciele, biorąc pod uwagę wydarzenia z ostatnich tygodni, nie możemy czekać dłużej. Tylko nasza wspólnota / stowarzyszenie (?) będzie w stanie całkowicie pokonać Voldemorta. Musimy przywrócić Zakon Feniksa. Wysłałem już kilku naszych sprzymierzeńców w misję. Każda godzina się liczy, musimy działać. Pan Potter jest w coraz większym niebezpieczeństwie. Wiecie równie dobrze jak ja, że pan Potter musi przetrwać, jeżeli nie... musimy być gotowi oddać za niego nasze życie, jeżeli będzie to konieczne. Ten układ łączy Zakon. Czekam na Waszą odpowiedź w ciągu następnej pełni miesiąca tam gdzie zwykle. Mam nadzieję, że będziecie wierni Waszym obowiązkom."

Trzeci akapit: Dostarczenie listów: Dumbledore najwidoczniej używa swojej różdżki do skopiowania listu jedenaście razy. Wtedy wysyła je przy pomocy swoich sów i mówi:

"Już czas Fawkes, Zakon Feniksa musi być przywrócony."

Czwarty akapit: Sen Harry'ego: Harry śni o przerażających wydarzeniach z Turnieju Trójmagicznego.

Piąty akapit: Harry budzi się z dziwnym uczuciem; wspomniany jest Dudley; najwyraźniej na przekór jego wysiłkom Dudley do tej pory nie schudł - przekupił wszystkie dzieci z Privet Drive aby przynosiły mu jedzenie. (??)

Szósty akapit:

Wszystkiego najlepszego Harry!
Hedwiga, Świstoświnka i dwie inne sowy wsunęły się do pokoju Harry'ego.

Harry czyta list przyniesiony przez Hedwigę, który był od Hermiony.

Siódmy akapit: List Hermiony:

"Ron nie może powstrzymać się od śmiechu od kiedy powiedziałam mu, że McGonagall wybrała mnie na Prefekta Gryffindoru".
- Kto mógłby być lepszym prefektem niż Hermiona? - pomyślał Harry.
"Moi rodzice i ja pojechaliśmy na wakacje do kraju Wiktora. Nie wiem czy będziesz w stanie przyjechać do Weasley'ów, ale jestem pewna, że Ron zrobi wszystko co tylko będzie mógł, abyśmy mogli zakończyć wakacje razem.
Hermiona."
W małej paczuszce Harry znalazł cztery małe, okrągłe kamienie: jeden czerwony, drugi niebieski, trzeci zielony i ostatni biały. Harry zastanawiał się do czego one służą. Pod spodem listu Hermiona napisała wyjaśnienie:
"Te kamienie reprezentują cztery żywioły: ogień, wodę, ziemię i powietrze. Legenda głosi, że rycerze używali ich wieki temu, kiedy znajdowali się w niebezpiecznych sytuacjach. Jeżeli ich intencje były czyste, nabywali niezrównanej siły, umożliwiającej im pokonanie przeciwników. W takich wypadkach powinni oni być przywołani poprzez powtarzanie nazw tych czterech żywiołów. Nie wiem czy to działa, ale biorąc pod uwagę Twoich wrogów, możesz być pewny, że pewnego dnia Ci pomogą."


Ósmy akapit: Pocztówka od Hagrida:

Harry nie spieszył się, by wypróbować je (kamienie) od razu. Wtedy odłączył list od kolejnej sowy. Zastanawiał się od kogo pochodzi; odpowiedź była w liście. Była to animowana pocztówka przedstawiająca Hagrida i Madame Maxime na tle ogromnego lasu.
"Drogi Harry. Nawet jeśli jestem tysiące kilometrów stąd nie mógłbym zapomnieć o Twoich urodzinach. Opuściłem z Madame Maxime lasy na wschodzie zgodnie z życzeniami Dumbledore'a. Tu jest cudownie, okolica jest przepiękna. Mijaliśmy kolonie smoków. Chciałem zabrać jednego, ale nie sadzę aby urząd celny się zgodził. Hagrid."
W dołączonej paczuszce Harry znalazł małe kamienie, niektóre kasztanowe, inne szare.
"Są one używane do zmiany rozmiaru: kasztanowe powiększają wszystko a szare zmniejszają. Jest ich bardzo dużo na tych terenach!" Harry przypuszczał ze olbrzymy używają ich do osiągnięcia normalnego wzrostu.


Dziewiąty akapit: List Rona.

Harry otworzył długo oczekiwany list od Rona.
"Drogi Harry, wszystkiego najlepszego! Słyszałeś tę wiadomość? Hermiona została Prefektem! Będę próbował ściągnąć Cię do siebie na ostatnie dwa tygodnie wakacji. Mój tata przyjął propozycje Dumbledore'a, ale jest dużo problemów w Ministerstwie. Nie widuję go tak często jakbym chciał. Mama jest bardziej poddenerwowana i niespokojna niż zwykle. Fred i George wynaleźli stos zabawnych sztuczek (?). Mam nadzieję, że przyjedziesz wkrótce. Ron."
Ron dołączył paczkę pełną smacznych ciastek jego mamy i prenumeratę magazynu o Quidditchu.

Dziesiąty akapit: List z Hogwartu:

W końcu wziął list z Hogwartu. Znalazł również list od prof. McGonagall, który wydawał się dłuższy niż zazwyczaj.
"Drogi panie Potter. Nowy rok szkolny zaczyna się 1 września. Pociąg Hogwart Express opuszcza stację King's Cross z peronu 9 i 3/4 dokładnie o godz. 11.00. Jako opiekun Gryffindoru muszę zadbać o skład drużyny Quidditcha. W tym roku turniej będzie wznowiony i nasza drużyna nie jest kompletna odkąd odszedł Oliver Wood, nasz obrońca i trener. Jestem zobowiązana do znalezienia nowych członków. Biorąc pod uwagę Twoje doświadczenie w tym sporcie, wybrałam Cię na trenera naszej drużyny. Mam nadzieje że zgadzasz się. Odpowiedz mi szybko. Profesor McGonagall"

Jedenasty akapit: Odpowiedź Harry'ego:

Droga pani profesor McGonagall, akceptuję pani propozycje. Dziękuję, Harry.

Dwunasty akapit: Nieoczekiwany gość:

Nagle Harry zobaczył dziwną postać, która wkradła się przez otwarte okno i potarła o niego. To był kot. Mruczał. Harry poczuł kawałek papieru owinięty wokół jego nogi.
- Dziwne, pocztowy kot!
Spojrzał na kota jeszcze raz. Następnie wziął koniec pergaminu i przeczytał:
"Drogi Harry, bardzo chciałem spędzić Twoje urodziny z Tobą, zanim wyruszę w moją misję. Znalazłem schronienie u starej przyjaciółki, która mieszka niedaleko Ciebie, pani Figg. Ech... tak, ona jest z naszego świata. Czekam na Ciebie jutro. Zapytaj Mugoli czy możesz ją odwiedzić. Nie sadzę, aby mieli coś przeciwko temu. Nareszcie będziemy mieli czas aby ze sobą porozmawiać. Twój ojciec chrzestny"

Powrót do strony "Wszystko o V tomie"